Zwłoki studenta znalezione w akademiku po dwóch miesiącach od śmierci

Bartłomiej Chudy
25.09.2019 14:36
Zwłoki studenta
fot. AP/Associated Press/East News

Student pierwszego roku Uniwersytetu Canterbury (Nowa Zelandia) został znaleziony martwy w swoim pokoju – podają tamtejsze media. Sekcja zwłok wykazała, że zwłoki leżały w akademiku przez dwa miesiące. Trwa śledztwo, społeczność uczelni jest w szoku.

 Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Śmierć studenta w płatnych akademikach Uniwersytetu Cantenbury szokuje dziś całą Nową Zelandię. Minister edukacji Chris Hipkins domaga się wyjaśnień ze strony uczelni, a zwłaszcza prowadzących dom studencki „Sonoda”, w którym doszło do makabrycznego odkrycia. Doniesienie wyszło ze strony studentów z innych pokojów, których zaniepokoił zapach zwłok.

Zobacz także

Wicekanclerz uniwersytetu, profesor Cheryl de la Rey, zleciła uczelniane dochodzenie w tej sprawie. Przekazała rodzinie zmarłego studenta kondolencje. Nie jest w stanie pojąć, jak w prestiżowym kampusie mogło dojść do takiej tragedii, a zwłaszcza do jej niewykrycia. Przekazała, że akademik Sonoda zatrudnia dwóch asystentów i kierownika dyżurnego do obsługi żaków.

Pomieszczenia i łazienki są sprzątane dwa razy w tygodniu.

profesor uczelni, dla Stuff.co.nz

Studenci przyznają anonimowo, że uczelnia nie panuje nad sytuacjami kryzysowymi.

Zobacz także

Gdyby ktoś przeżywał kryzys, w akademikach nikt nie miałby pojęcia. Moglibyśmy zniknąć na tygodnie i pozostałoby to niezauważone.

student uczelni, Stuff.com.nz

Serwis przypomina, że pobyt z akademikach Sonoda (podwyższony standard) to roczny koszt rzędu 16 400 dolarów australijskich. Sprawę śmierci studenta prowadzi policja pod nadzorem prokuratora.

Policja w dalszym ciągu prowadzi zapytania dotyczące tego, co się stało, aby pomóc koronerowi, który ostatecznie rozstrzygnie sprawę śmierci.

sierżant Craig Johnson, nowozelandzka policja

RadioZET.pl/Stuff.co.nz