Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Studentka skarżyła się na bóle głowy i światłowstręt. Poszła spać, nad ranem już nie żyła

11.03.2019 23:33
xxx wiadomosci

Studentka oceanografii na Uniwersytecie Wiktorii w Wellington (Nowa Zelandia) skarżyła się swojej rodzinie na bóle ciała, głownie głowy i światłowstręt. Kiedy wieczorem poszła spać, groźne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych zaatakowało jej organizm. Młoda kobieta zmarła nad ranem.

Studentka skarżyła się na bóle głowy i światłowstręt. Poszła spać, nad ranem już nie żyła fot. ChameleonsEye/Shutterstock

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O tragedii napisał między innymi portal o2.pl. Studiująca na pierwszym roku oceanografię studentka Uniwersytetu Wiktorii w Wellingtonie (Nowa Zelandia), Chloe Boniface, skarżyła się na specyficzne objawy. Kiedy zadzwoniła wieczorem do swojej matki, mówiła, że odczuwa bóle całego ciała – przede wszystkim głowy. Nękał ją również światłowstręt. Rodzina wówczas pomyślała, że to wynik niewyspania i stresu, który towarzyszył studentce w trakcie egzaminów.

Dowiedz się, jak rozpoznać objawy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Kliknij tutaj!

"Apelujemy do innych rodziców"

Około północy, młoda kobieta opublikowała swoje zdjęcia na Instagramie i poszła spać. Niestety, noc skończyła się dramatycznie. Studentka zmarła we śnie, około godziny 5.00 nad ranem. Objawy, które odczuwała, okazały się być rzadką odmianą zapalenia opon mózgowych – wyjątkowo śmiertelnym schorzeniem. Choroba zaatakowała jej organizm w nocy.

Od tego momentu bliscy Chloe postulują o dostęp do darmowych szczepień dla studentów na tę chorobę. Bakteria, która wywołuje groźny dla organizmu stan, przenosi się głównie drogą kropelkową. Uniwersytety w USA, UK i Nowej Zelandii już od kilku lat zmagają się z wybuchającymi co jakiś czas niedużymi epidemiami zapalenia opon mózgowych.

Jak mówiła matka zmarłej studentki, "gdybyśmy wiedzieli, że istnieje ryzyko zarażenia, zapłacilibyśmy za szczepienie Chloe".

-  Apelujemy do innych rodziców, żeby sprawdzili, co może grozić ich dzieciom, zanim wyślą je na kampus – dodawała.

RadioZET/o2.pl/JZ

Oceń