Zamknij

Nowe informacje o kierowcy polskiego autobusu. "Błędy po stronie firmy przewozowej"

08.08.2022 15:24
wypadek w Chorwacji
fot. Jurica Galoic/PIXSELL/Xinhua News/East News

Kierowca prowadzący autokar z polskimi pielgrzymami, który uległ wypadkowi w Chorwacji, miał 72 lata - podało Radio Plus. Według dziennikarza rozgłośni dopatrzono się "błędów po stronie firmy przewozowej, która wynajęła autokar". Nowe informacje na temat kierowcy i tragedii przekazała też konsul RP w Zagrzebiu.

W wypadku polskiego autokaru, do którego doszło w sobotę nad ranem na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji, zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne. Wszystkie ofiary to polscy obywatele, którzy pielgrzymowali do Medziugorie.

Wypadek Polaków w Chorwacji. Kierowca nie był pod wpływem alkoholu

Reporter Radia Plus i Radia Eska Jacek Prusinowski dowiedział się, że kierowca, który kierował autokarem, miał 72 lata. Jest to już wiek emerytalny. Jak podkreśla portal drugiej rozgłośni, nie jest to złamanie prawa, ale taki wiek "stanowi pewne ryzyko".

Według źródeł Prusinowskiego dopatrzono się "błędów po stronie firmy przewozowej, która wynajęła autokar". Przypomnijmy, w niedzielę Radio ZET ustaliło, że w najbliższym czasie odbędzie się kontrola w firmie przewozowej.

Oficjalnych przyczyn wypadku wciąż nie podano. Chorwacka policja spekulowała, że kierowca mógł zasnąć lub zasłabnąć. W poniedziałek konsul RP w Zagrzebiu Dagmara Luković powiedziała dziennikarzom, że obecnie nadal przeprowadzane są czynności śledcze w związku z wypadkiem.

- Wiadomo, że kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani pod wpływem żadnych środków odurzających, natomiast nieznana jest jeszcze przyczyna wypadku, nie wiemy co się stało - podkreśliła.

Konsul spytano także, czy to prawda, że jednemu z kierowców udało się przeżyć. Odmówiła odpowiedzi. W sobotę komendant policji drogowej w Chorwacji Josip Mataija powiedział w telewizji HRT, że jeden kierowca nie żyje.

Problemy z identyfikacją poszkodowanych

- Wiemy już na pewno, kto leży w szpitalu. Wszystkie rodziny zostały poinformowane, na bieżąco są informowane o stanie zdrowia pacjentów - konsul odpowiedziała na pytanie, czy zidentyfikowano już wszystkie ofiary wypadku.

Dopytywana o to, dlaczego identyfikacje trwają tak długo, zaznaczyła, że siła uderzenia podczas wypadku była bardzo duża, zatem powypadały przedmioty, które pasażerowie autokaru mieli ze sobą, także torebki i dokumenty - o ile ktoś miał je w danym momencie przy sobie.

- Wiele osób było nieprzytomnych, a 12 osób niestety nie żyje. Osoby, które były przytomne, mogliśmy zapytać, jak się nazywają. W przypadku osób, które były nieprzytomne lub zginęły, nie mieliśmy takiej możliwości - podkreśliła. Zaznaczyła, że ich identyfikacja jest bardzo trudnym i złożonym procesem, porównuje się je m.in. ze zdjęciami, ale mimo to często zidentyfikowanie nie jest możliwe - nie tylko ze względu na obrażenia, ale także dlatego, że polskie dokumenty są ważne 10 lat i często zdjęcia w nich nie są wystarczająco aktualne.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Radio Plus/Radio Eska/PAP

C