Zamknij
Pożar w Nowym Jorku
  • EN_01508309_0045
  • mid-epa09676345
  • mid-epa09676436
  • 7 Zobacz
fot. Michael Nagle/Xinhua News/East News

Przyczyną pożaru w bloku w Nowym Jorku był wadliwie działający grzejnik elektryczny - poinformował szef straży pożarnej Daniel Nigro. W płomieniach zginęło co najmniej 19 osób, w tym dziewięcioro dzieci, z których jedno miało cztery lata.

Pożar w bloku mieszkalnym w dzielnicy Bronx wybuchł w niedzielę tuż przed godziną 11 czasu miejscowego (godz. 17 w Polsce). Ogień pojawił się w dwupoziomowym mieszkaniu mieszczącym się na drugim i trzecim piętrze budynku z 120 mieszkaniami, zbudowanego w 1972 roku. 

Pożar w Nowym Jorku. Podano przyczynę

Szef straży pożarnej w Nowym Jorku przekazał, że przyczyną pożaru był wadliwie działający grzejnik znajdujący się w sypialni jednego z mieszkań. Płomienie strawiły pokój, a później całe mieszkanie. Ponieważ drzwi pozostawiono otwarte, dym rozprzestrzenił się po całym, 19-piętrowym budynku.

Wiele ofiar znaleziono na klatkach schodowych na każdym piętrze budynku. Większość zatruła się dymem. – To jest przerażający, przerażający, bolesny moment dla miasta Nowy Jork, a rezultatem pożaru będzie ból i rozpacz w naszym mieście – mówił burmistrz Eric Adams.

W walce z ogniem brało udział ok. 200 strażaków. Musieli zmierzyć się z "bardzo silnym dymem i ogniem" na korytarzach. – Ich butle z tlenem były puste, a oni wciąż przedzierali się przez dym. Nie możesz tego robić, jeśli nie czujesz się związany z tym miastem i z tą społecznością – powiedział Adams.

"Jestem przerażona dzisiejszym niszczycielskim pożarem w Bronksie. Moje serce jest z bliskimi wszystkich tych, których tragicznie straciliśmy, wszystkich dotkniętych żywiołem i z naszymi bohaterskimi strażakami" – pisała na Twitterze gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul.

CNN podała, że w bloku nie stwierdzono żadnych poważnych naruszeń budowlanych. Dziennik "New York Post" cytował mieszkańców budynku twierdzących, że wciąż włączał się tam bez powodu alarm przeciwpożarowy. Sugerowali, że dlatego mogli nie od razu zareagować na ostrzeżenie. Gazeta podkreśliła też, że pierwsze oddziały straży pożarnej przybyły w niepełnym składzie z powodu COVID-19.

RadioZET.pl/PAP