Zamknij

Nowy subwariant Omikronu bardziej zaraźliwy niż odra. "Nie jestem spokojny"

01.07.2022 08:36
oddział covidowy
fot. AP/Associated Press/East News

Subwariant Omikronu BA.5 jest trochę "spokojniejszy" i mniej groźny niż poprzednie, ale bardzo zaraźliwy i dlatego należy spodziewać się pogorszenia sytuacji pandemicznej oraz dalszego wzrostu liczby zakażeń koronawirusem - prognozuje profesor Fabrizio Pregliasco, wykładowca uniwersytetu w Mediolanie.

Fabrizio Pregliasco, jeden z najbardziej znanych włoskich wirusologów, podsumował sytuację we Włoszech, gdzie ostatnio notowano od około 80 tys. do ponad 90 tys. zakażeń koronawirusem dziennie. Jego zdaniem obecny etap pandemii to „faza przemian”.

"Nowy wariant koronawirusa jest bardziej zaraźliwy niż odra"

Według eksperta subwariant Omikronu jest mniej groźny niż poprzednie odmiany, ale wysoce zaraźliwy. - Nowy wariant jest bardziej zaraźliwy niż odra. Co więcej, jest w stanie przełamać nawet ochronę, jaka powstała w wyniku wcześniejszego zachorowania. 8 proc. przypadków wykrywanych teraz codziennie to ponowne zakażenia po infekcjach spowodowanych przez poprzednie warianty wirusa - wyjaśnił. - Na szczęście jednak także te osoby mają częściową ochronę i nie występuje u nich ciężki przebieg choroby - zauważył.

- Dlatego możemy powiedzieć, że sytuacja jest lepsza niż w przeszłości. Przy znacznym wzroście liczby zakażeń nie ma już takiej samej proporcji ciężkich zachorowań jak wcześniej. To efekt tego, że wirus jest trochę spokojniejszy, choć uważam, że przesadzają ci, którzy mówią, że choroba przypomina teraz przeziębienie - ocenił włoski badacz.

To prawda, wirus jest trochę grzeczniejszy, ale nie za bardzo. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że we Włoszech jesteśmy prawie wszyscy zaszczepieni albo przeszliśmy zakażenie, a zatem jesteśmy w pewnym sensie chronieni.

profesor Fabrizio Pregliasco, wykładowca uniwersytetu w Mediolanie

- Przy obecnej wysokiej dziennej liczbie zakażeń istnieje jednak ryzyko, że dojdzie do pogorszenia sytuacji. Nie jestem zatem spokojny - przyznał rozmówca PAP.

Według profesora Pregliasco osoby zaszczepione trzecią dawką przeciw COVID-19 ponad pół roku temu w większości mają jeszcze przeciwciała i zapewnioną ochronę, która z czasem będzie się jednak zmniejszać. Specjalista wyraził opinię, że we Włoszech nie wszyscy zostaną zaszczepieni czwartą dawką szczepionki. - Prawdopodobnie będzie rekomendowana osobom w wieku powyżej 50 lub 60 lat - powiedział.

Zapytany o to, czy przy obecnej dużej liczbie zakażeń wskazany byłby powrót do noszenia maseczek, odpowiedział: - Należy je nosić tak, jak okulary przeciwsłoneczne - kiedy są potrzebne.

RadioZET.pl/PAP - Sylwia Wysocka

C