Ochrona środowiska bywa niebezpieczna. 207 aktywistów zabito w 2017 r.

Redakcja
24.07.2018 12:34
LAs
fot. Wikimedia Commons

Co najmniej 207 obrońców środowiska naturalnego zostało zabitych w 2017 roku ze względu na swoją działalność; kolejny rok z rzędu jest to rekordowa liczba - wynika z opublikowanego we wtorek raportu brytyjskiej organizacji pozarządowej Global Witness.

Chodzi m.in. o lokalnych przywódców, strażników odpowiedzialnych za ochronę dzikiej fauny czy zwykłych obywateli walczących o lokalną ziemię i rzeki. W 2017 roku do zabójstw obrońców środowiska doszło w 22 krajach - 60 proc. z nich to państwa Ameryki Łacińskiej.

Najgorzej w tym zestawieniu, jak rok wcześniej, wypadła Brazylia, gdzie zabito 57 obrońców środowiska. W Kolumbii zginęło ich 24, a w Meksyku i Peru liczba takich zabójstw w ciągu jednego roku wzrosła odpowiednio z 3 do 15 i z 2 do 8. W porównaniu z liczbą mieszkańców najgorszy wynik osiągnęła Nikaragua z 4 zabitymi aktywistami.

Na 19 zabójstw w Afryce (z czego do 12 doszło w Demokratycznej Republice Konga) 17 związanych było z kłusownictwem lub nielegalną działalnością wydobywczą. Z kolei na Filipinach, walcząc w obronie natury, zginęło w ubiegłym roku 48 osób - to rekordowa liczba dla całej Azji.

Jedna czwarta zabójstw z 2017 r. uwzględnionych w obliczeniu Global Witness była związana z agrobiznesem. Do około 40 doszło w związku ze sporami wokół działalności wydobywczej, 26 - z powodu wycinania lasów, a rekordowe 23 osoby zginęły, broniąc zwierząt przed kłusownikami.

RadioZET.pl/pap/maal