Zamknij

Orban szuka pocieszenia w USA. Trump nazwał go "ważnym sojusznikiem"

Jan Wysocki
03.08.2022 13:07

Wiktor Orban spotkał się z Donaldem Trumpem. Premier Węgier udał się na konserwatywną konferencję polityczną w Dallas w Teksasie, która odbędzie się w czwartek. - To nasz ważny sojusznik - powiedział Donald Trump o Orbanie.

Orban szuka pocieszenia w USA. Trump nazwał go "ważnym sojusznikiem"
fot. Twitter/Taylor Budowich

Wiktor Orban przyjechał do Teksasu, gdzie w czwartek zaczyna się konferencja CPAC (Conservative Political Action Conference). Jest to jedna z najważniejszych konferencji dla amerykańskich konserwatystów.

- Jesteśmy zaangażowani w zatrzymanie nielegalnej migracji, utrzymywanie niskich podatków i, co najważniejsze, dążymy do pokoju – powiedział w nagraniu opublikowanym na Facebooku Wiktor Orban.

Szef MSZ Węgier Péter Szijjártó, który towarzyszył Orbanowi w podróży, dodał, że "relacje węgiersko-amerykańskie były najlepsze, gdy Donald Trump był prezydentem USA"

Donald Trump, który prawdopodobnie szykuje się do ponownego kandydowania na stanowisko prezydenta USA, powiedział, że oboje "omawiali wiele interesujących tematów".

Oraban mówił o "rasie węgierskiej"

Wizyta Orbana w USA nastąpiła po tym, jak wywołał oburzenie swoim przemówieniem na Letnim Uniwersytecie Tusvanyos w Rumunii 30 lipca. Orban chwalił to, co nazwał "niezmieszaną rasą węgierską" i potępił kraje, w których "Europejczycy i nieuropejczycy mieszają się".

Orban bronił swojego przemówienia, mówiąc, że został źle zrozumiany. - Czasami potrafię wyrazić siebie w sposób, który może być źle zrozumiany - powiedział Orban w Wiedniu. Jak dodał, "jego przemówienie nie dotyczyły rasizmu, ale »różnic kulturowych« i zachowania kultury węgierskiej, tak jak teraz".

Deklaracja "otwarcie rasistowska"

W sobotę liderzy grup politycznych w europejskich parlamentach określili wypowiedź Wiktora Orbana jako "otwarcie rasistowską". "Takie niedopuszczalne stwierdzenia, które wyraźnie stanowią naruszenie naszych wartości, zapisanych również w traktatach UE, nie mają miejsca w naszych społeczeństwach" - napisano w oświadczeniu. "Wzywamy Komisję i Radę do pilnego potępienia tego oświadczenia w najostrzejszych słowach – pisano dalej.

Autorzy oświadczenia zażądali, aby Komisja Europejska "traktowała priorytetowo toczące się postępowania w sprawie naruszenia przez Węgry przepisów UE zakazujących rasizmu i dyskryminacji oraz w pełni wykorzystała dostępne narzędzia w celu przeciwdziałania naruszeniom wartości zapisanych w art. 2", oraz "powstrzymała się od zatwierdzenia węgierskiego krajowego plany odbudowy".

Ursula von der Leyen po kilku dniach milczenia, powiedziała słowackiej stronie aktuality.sk, że Węgry, podobnie jak wszystkie państwa członkowskie UE, "przyjęły globalne wspólne wartości" zapisane w umowach europejskich i międzynarodowych.

- Wartości te są uniwersalne i nie podlegają negocjacjom. Wszyscy zgodziliśmy się je podtrzymywać i chronić – powiedziała. Jak dodała, "dyskryminacja ze względu na rasę jest deptaniem tych wartości. Unia Europejska jest zbudowana na równości, tolerancji uczciwości i sprawiedliwości".

Mechanizm praworządności

UE uruchomiła procedurę z art. 7 przeciwko Węgrom we wrześniu 2018 r., ale przywódcy Rady nie zagłosowali jeszcze, by ustalić, czy istnieje "wyraźne ryzyko poważnego naruszenia" wspólnych wartości UE, co oznaczałoby, że Węgry zostałyby pozbawione prawa głosu.

Opóźnienie skłoniło parlament i Komisję Europejską do stworzenia nowego narzędzia - mechnizmu praworządności. Pozwala on na zawieszenie funduszy unijnych dla krajów, które nie szanują wartości UE. Taki mechanizm użyto w stosunku do Węgier i Polski.

Od tamtego momentu  Węgry zawetowały wprowadzenie globalnego podatku od osób prawnych w UE, co jest postrzegane jako próba zmuszenia Brukseli do zatwierdzenia planu naprawy i odblokowania miliardów euro.

Budapeszt odrzucił ten zarzut, argumentując zamiast tego, że wojna w Ukrainie miała taki wpływ na gospodarkę, że nie nadszedł czas na wprowadzenie nowego podatku. Rosnący sprzeciw Orbana wobec sankcji przeciwko Rosji spowodował także ochłodzenie relacji z tradycyjnymi sojusznikami UE – Polską i Czechami.

RadioZET.pl/Euronews