Pakistan wybiera parlament. Krwawe zamachy podczas głosowania

Redakcja
25.07.2018 11:02
Pakistan. Krwawy zamach w dniu wyborów parlamentarnych
fot. PAP/EPA/FAYYAZ AHMED

Co najmniej 27 osób zginęło w samobójczym zamachu bombowym, do którego doszło w środę w pobliżu lokalu wyborczego w mieście Kweta na zachodzie Pakistanu. W całym kraju w środę rozpoczęły się wybory parlamentarne.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wiceszef policji w Kwecie, Abdul Razzaq, cytowany przez agencję EFE, poinformował, że celem ataku był policyjny konwój przed lokalem wyborczym. – Wśród zabitych jest pięciu policjantów i dziecko – dodał.

Przedstawiciel największego szpitala w Kwecie Mohammad Wasim uprzedził, że bilans ofiar śmiertelnych najpewniej wzrośnie, bo kilkoro rannych jest w stanie krytycznym.

Zobacz także

Do ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie (IS) za pośrednictwem propagandowej agencji Amak. Dżihadyści nie przedstawili jednak dowodów na poparcie swej deklaracji.

Napływające z Pakistanu informacje na temat liczby zabitych i rannych różnią się między sobą. Powołując się na źródła szpitalne, agencje Reutera i dpa piszą o odpowiednio co najmniej 24 i 28 ofiarach śmiertelnych oraz o 35 i co najmniej 40 osobach z obrażeniami.

Z kolei AFP poinformowała za przedstawicielem lokalnych władz, Hashimem Ghilzaiem, że życie straciło w zamachu co najmniej 28 osób, a 35 zostało rannych.

Różnią się także doniesienia na temat przebiegu i celu zamachu. Dpa pisze, że według wstępnych informacji zamachowiec wysadził się w powietrze w środku kolejki ustawionej przed lokalem wyborczym i obok policyjnego pojazdu, a celem był wysoki rangą funkcjonariusz policji, który chciał sprawdzić zabezpieczenia lokalu.

Według Ghilazaia zamachowiec „próbował wejść do lokalu wyborczego i wysadził się w powietrze, gdy policja chciała go aresztować”. Nie jest jasne, czy zamach zakłócił głosowanie w tym lokalu wyborczym.

Zobacz także

Wojsko zabezpiecza wybory

W Pakistanie trwają w środę wybory do niższej izby parlamentu, Zgromadzenia Narodowego oraz do czterech parlamentów prowincji. W sondażach prowadzą: partia byłego krykiecisty Imrana Khana, Pakistański Ruch na rzecz Sprawiedliwości (PTI) oraz Pakistańska Liga Muzułmańska Nawaz (PML-N) byłego premiera, skazanego za korupcję Nawaza Sharifa.

To drugie wybory w historii Pakistanu, w których władzę po pełnej kadencji oddaje poprzedni rząd.

Oczekuje się, że żadne z ugrupowań nie zdobędzie większości. Zwycięzca wyborów będzie musiał zmierzyć się z wieloma palącymi problemami kraju, od kryzysu gospodarczego i walutowego, przez pogarszające się relacje z USA, po niedobory wody.

Do zabezpieczenia wyborów władze skierowały około 370 tys. żołnierzy i 450 tys. policjantów.

Podczas ataków w kampanii wyborczej zginęło ponad 180 osób. Wcześniej w lipcu zamachowiec samobójca zabił blisko 150 ludzi na wiecu wyborczym w miejscowości Mastung położonej w tej samej co Kweta prowincji Beludżystan. Do ataku przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD