Zamknij

Początki pandemii inne niż zakładano. Naukowiec wskazał, kto zachorował jako pierwszy

19.11.2021 14:50
Pierwszy chory z COVID-19 sprzedawał owoce morza w Wuhan
fot. Xiao Yijiu/Xinhua News/East News

Pierwszy znany pacjent z COVID-19 to sprzedawczyni na targu owoców morza w chińskim mieście Wuhan, a nie, jak sądzono do tej pory, księgowy bez żadnego związku z tym miejscem – ustalił biolog Michael Worobey z Uniwersytetu Arizony w analizie dla naukowego pisma "Science". Ustalenie nie przybliża jednak do wyjaśnienia przyczyny pandemii.

Geneza pandemii COVID-19 pozostaje niewyjaśniona – naukowcy głowią się, czy koronawirus SARS CoV-2 przeskoczył na człowieka bezpośrednio lub pośrednio z nietoperzy, wydostał się z laboratorium czy też zaatakował ludzi w jeszcze inny sposób.

Jedną z teorii, przedstawianych już w 2020 roku przez władze Chin, było uznanie targu owoców morza w Wuhan za ognisko pandemii koronawirusa. W to miejsce prowadzi jeden z nowszych tropów. Jednak naukowa analiza na pewno nie zakończy debaty o genezie COVID-19.

Naukowiec: Pierwszy chory z COVID-19 pracował na targu w Wuhan 

Hurtowy targ Huanan w Wuhanie, gdzie oprócz owoców morza sprzedawano różne gatunki dzikich zwierząt, był od początku w centrum zainteresowań ekspertów. Powszechnie uznano jednak, że pierwszy znany pacjent nie miał styczności z tym targiem, co podsyciło m.in. spekulacje, że wirus przeskoczył na człowieka w innym miejscu.

41-letni księgowy, którego uznawano za pierwszego znanego pacjenta, w rzeczywistości zgłosił objawy COVID-19 dopiero 16 grudnia 2019 roku, a więc kilka dni później, niż dotąd sądzono. Błąd wynikał z tego, że księgowy zgłosił się 8 grudnia z problemem dentystycznym – twierdzi Worobey, który według "NYT" jest wiodącym ekspertem w dziedzinie ewolucji wirusów na Uniwersytecie Arizony.

Biolog przekonuje, że objawy u księgowego wystąpiły później niż u wielu osób związanych z targiem Huanan. Najwcześniejszą znaną pacjentką jest zaś sprzedawczyni owoców morza na tym targu, u której objawy pojawiły się 11 grudnia 2019 roku. Worobey ocenił to jako przesłankę, że pandemia wybuchła właśnie tam. "W 11-milionowym mieście połowa wczesnych przypadków związana jest z miejscem o powierzchni boiska piłkarskiego. Wyjaśnianie tego schematu staje się bardzo trudne, jeśli epidemia nie rozpoczęła się na tym targu" – stwierdził naukowiec, cytowany przez "NYT".

Pekin stanowczo odrzuca teorię o wycieku SARS-CoV-2 z laboratorium w Wuhan. Odpiera oskarżenia o tuszowanie danych dotyczących początków pandemii. Władze komunikują wręcz, że wirus niekoniecznie pochodzi z Chin, lecz mógł się tam dostać np. na importowanych mrożonkach. Wątpliwości nie rozwiała misja naukowców Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w marcu tego roku. Eksperci nie wykluczyli wycieku z laboratorium, ale uznali tę hipotezę za "skrajnie mało prawdopodobną".

RadioZET.pl/PAP - Andrzej Borowiak/Nytimes.com