Zamknij

Papież w obozie dla migrantów. "Nacjonalizm prowadzi do katastrofalnych skutków"

PAP
05.12.2021 16:45
Papież Franciszek na wyspie Lesbos
fot. PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Papież Franciszek powiedział w niedzielę w ośrodku dla uchodźców na greckiej wyspie Lesbos, że poszanowanie osób i praw człowieka w Europie, która promuje je na świecie, powinno być zawsze chronione, a godność każdego - przedkładana nad wszystko. - Powstrzymajmy pogrążanie się cywilizacji - wezwał.

Papież podczas dwugodzinnej wizyty papież obejrzał ośrodek i przywitał się z wieloma spośród 2100 przebywających w nim uchodźców. Franciszek, który był na tej wyspie w obozie dla migrantów już w 2016 roku, podkreślił w swym wystąpieniu: - Jestem tu ponownie, aby się z wami spotkać; jestem tu po to, aby powiedzieć, że jestem blisko was. Jestem tu, aby zobaczyć wasze twarze, aby spojrzeć w wasze oczy.

- To oczy pełne strachu i oczekiwania. Oczy, które widziały przemoc i biedę, oczy wyżłobione zbyt wieloma łzami - dodał. Przywołał słowa wypowiedziane na wyspie pięć lat temu przez ekumenicznego zwierzchnika prawosławia, patriarchę Bartłomieja, który oświadczył: - Ci, którzy się was boją, nie widzieli waszych oczu. Ci, którzy się was boją, nie widzieli waszych twarzy.

Franciszek w obozie dla migrantów. "Wiara wymaga miłosierdzia"

Za patriarchą Franciszek mówił dalej, że zapomina się, iż migracja nie jest problemem Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Europy i Grecji, ale jest problemem całego świata. - Kryzys humanitarny jest to problem świata, dotykający wszystkich. Tu chodzi o ludzkie życie; stawką jest przyszłość każdego z nas, która będzie spokojna tylko wtedy, gdy będzie zintegrowana. Historia uczy nas, że zamknięcie i nacjonalizm prowadzą do katastrofalnych skutków - argumentował.

Za "iluzję" uznał myślenie, że wystarczy się "zabezpieczyć, obronić przed najsłabszymi, którzy pukają do drzwi". - Przyszłość jeszcze bardziej nas zetknie ze sobą - ocenił.

Franciszek apelował do społeczności międzynarodowej: - Skończmy z ciągłym przerzucaniem się odpowiedzialnością, nie powierzajmy ciągle kwestii migracji innym. Tak, jak gdyby nikogo one nie obchodziły i były tylko bezużytecznym ciężarem, który ktoś musi ponieść.

Prosił wszystkich: - Przezwyciężajmy paraliż strachu, obojętność, która zabija, cyniczny brak zainteresowania, poprzez który w białych rękawiczkach skazujemy na śmierć tych będących na marginesie. Wskazywał, że trzeba przeciwstawić się myśli wokół własnego ja, "egoizmu indywidualnego i narodowego, który staje się miarą i kryterium wszystkiego".

Papież odnotował, że w ciągu pięciu lat, jakie minęły od jego wizyty na Lesbos, niewiele zmieniło się w kwestii migracji. Dziękował tym, którzy zaangażowali się w przyjęcie i integrację imigrantów.

- Łatwo jest pociągnąć za sobą opinię publiczną, wzbudzając strach przed drugim człowiekiem; dlaczego zamiast tego w tym samym duchu nie mówimy o wyzysku ubogich, o zapomnianych wojnach, które często są hojnie finansowane, o porozumieniach gospodarczych zawieranych kosztem ludzi, o tajnych manewrach mających na celu handel bronią i jej rozprzestrzenianie? - pytał Franciszek.

Papież apelował do sumień, by nie uciekać od przerażających obrazów ciał dzieci leżących na plażach Morza Śródziemnego. - Proszę, powstrzymajmy to pogrążanie się cywilizacji - wezwał. Apel ten zabrzmiał szczególnie mocno po włosku, ponieważ papież użył słowa oznaczającego w tym języku "katastrofę morską".

- W przeciwnym razie obraża się Boga, gardzi człowiekiem, stworzonym na Jego podobieństwo, pozostawiając człowieka na łasce fal, w odmętach obojętności, niekiedy usprawiedliwianej nawet rzekomymi wartościami chrześcijańskimi - przestrzegł. - Wiara wymaga współczucia i miłosierdzia. To nie jest ideologia religijna. To są konkretne korzenie chrześcijańskie - dodał.

RadioZET.pl/PAP - Sylwia Wysocka

C