Pogodowy armagedon w Hiszpanii. Morska piana przykryła miasto

22.01.2020 14:30
Pogoda. Pogodowy armagedon w Hiszpanii. Morska piana przykryła Tossę de mar
fot. Twitter screen

Sztorm Gloria, który przechodzi właśnie przez Półwysep Iberyjski, zabił już pięć osób. Cztery inne uznano za zaginione. W Hiszpanii od niedzieli pada śnieg, wieje porywisty wiatr, a fale sięgają kilkunastu metrów. Sieć obiegają teraz nagrania z katalońskiej Tossy de Mar, gdzie ulicami przepłynęły rzeki morskiej piany.

Sztorm Gloria przejdzie do historii – piszą hiszpańskie media. Chodzi przede wszystkim o ulewy i opady śniegu o niespotykanej tam intensywności. W dodatku śnieg sypie w miejscach, w których do tej pory białego puchu raczej nie widywano.

Zagrożeniem jest też wiatr i potężne fale. W lubianym przez turystów mieście Tossa de Mar na wybrzeżu Costa Brava wzburzona woda wyrzuciła ogromne ilości morskiej piany, którą po tamtejszej starówce roznosił silny wiatr.

Choć zjawisko wygląda nieprawdopodobnie, jest zupełnie naturalne. Powstaje po wymieszaniu przez silne fale materii organicznej, znajdującej się w wodzie – tłumaczą eksperci z „El País”.

To właśnie w Katalonii, gdzie leży Tossa de Mar, jest obecnie najgorsza sytuacja. Wylały tam trzy rzeki: Gurri, Ter i Tordera. Tylko w tej jednej wspólnocie autonomicznej straż pożarna interweniowała już ponad 6000 razy, 50 osobom trzeba było udzielić pomocy medycznej.

Sztorm Gloria zabił w Hiszpanii 5 osób

W środę rano potwierdzono zgon piątej ofiary Glorii w Hiszpanii. Ciało 55-letniego mężczyzny znaleziono w okolicach centrum handlowego w mieście Carcaixent, w prowincji Walencja.

Wcześniej życie stracił 71-letni mieszkaniec Mogente koło Walencji, który zmarł na ulicy wskutek wychłodzenia organizmu. Inne ofiary sztormu Gloria to 54-letnia bezdomna obywatelka Rumunii, która również zmarła z wychłodzenia w parku w położonej koło Walencji miejscowości Gandia, 63-letni mężczyzna uderzony dachówką na przedmieściach Avili, a także 44-letni kierowca z Asturii, którego potrąciło auto, kiedy zakładał łańcuchy na koła swojego samochodu. 

RadioZET.pl/elpais.com/PAP