Zamknij

Pojechała na wakacje, trafiła do więzienia, gdy przeczytano jej pamiętnik

Redakcja
22.05.2017 15:42
jechała na urlop trafiła do więzienia
fot. Facebook

Młoda Australijka wybrała się na wakacje do swojego chłopaka, ale zamiast tego trafiła do więzienia. Wszystko przez to, że podczas odprawy na lotnisku służby przeczytały jej pamiętnik.

Molly Hill chciała wyjechać na Hawaje, by odwiedzić tam chłopaka, którego poznała wcześniej na weselu u swoich przyjaciół. 26-latka rzuciła pracę i zamierzała spędzić z ukochanym trzy miesiące. Kobieta miała aktualną turystyczną wizę na 88 dni i całkowicie opłaconą podróż w obie strony. Niestety, kiedy pojawiła się na lotnisku amerykańska Służba Ochrony Granic zaczęła zadawać jej różne pytania, co zmieniło się w 6-godzinne przesłuchanie. Po tym odmówiono jej możliwości wejścia na terytorium USA i zamknięto ją w więzieniu federalnym. Przedstawiciele Straży Granicznej stwierdzili, że przekazywała im sprzeczne informacje, w związku z czym nie zezwolono jej na wjazd do kraju.

Jak napisała na Facebooku, przedstawiciele służb uznali, że miała zamiar przebywać w USA dłużej, niż zezwalała jej wiza. Wszystko przez zapiski w pamiętniku, w których pisała, że to jej ostatni dzień pracy.

W pokoju przesłuchań musiała rozebrać się do bielizny, demonstrować, że nie przemyca nic w ustach, ani we włosach. Zabroniono jej także wykonywania telefonów, kazano robić przysiady, a nawet kaszleć. Po kilku godzinach nakazano jej także zdjąć całą biżuterię i pokazać wszystkie tatuaże - na wypadek możliwych powiązań z różnymi gangami. W ten sposób spędziła noc w więzieniu a następnie w kajdanach, w swoje urodziny, została przetransportowana na lotnisko i odesłana pierwszym lotem (na własny koszt) do Sydney. Zapłaciła za ten lot ponad 620 dolarów.

Przedstawiciele amerykańskich służb tłumaczą, że działali zgodnie z prawem. Niestety, kobieta przeżyła straszne chwile, a jej planowany urlop zamienił się w horror.

RadioZET.pl/Heraldsun/DailyMail/SA