30. rocznica masakry na placu Tiananmen

04.06.2019 16:03
30. rocznica masakry na placu Tiananmen
fot. AP

Zatrzymania aktywistów, wzmocnione środki bezpieczeństwa i zaostrzona cenzura – w ten sposób władze ChRL uniemożliwiają dyskusję na temat brutalnego stłumienia prodemokratycznych protestów na placu Tiananmen w Pekinie, którego 30. rocznica przypada we wtorek.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku chińska armia użyła czołgów i transporterów opancerzonych przeciwko tysiącom demonstrujących w Pekinie studentów, robotników i przedstawicieli inteligencji. To brutalne działanie władz wobec swoich własnych obywateli wciąż jest w Chinach tematem tabu, objętym całkowitą cenzurą.

Zobacz także

Pekin nigdy nie wziął na siebie odpowiedzialności za masakrę i nie opublikował oficjalnej listy ofiar, których według niezależnych szacunków mogło być od kilkuset do nawet kilku tysięcy. Zdaniem wielu komentatorów pod rządami obecnego prezydenta Xi Jinpinga Chiny jeszcze bardziej oddaliły się od demokratycznych ideałów, o które wówczas walczono.

„Jest znacznie gorzej niż w 1989 roku” - ocenił w rozmowie z agencją Reutera jeden ze studenckich przywódców demonstracji sprzed 30 lat Shao Jiang, który mieszka obecnie w Londynie. „Chiński rząd zmienił Chiny w wielkie więzienie” - dodał, odwołując się m.in. do ścisłego nadzoru nad dysydentami.

EN_00945865_9000

Mimo że chińska konstytucja gwarantuje wolność wypowiedzi, wyznania i zgromadzeń, masowe protesty polityczne podobne do tych z 1989 roku są w obecnych Chinach nie do pomyślenia. Nawet niewielkie demonstracje mogą być przez policję szybko wykrywane przy pomocy zaawansowanego sprzętu, jakim dziś dysponuje.

Minister obrony ChRL Wei Fenghe oświadczył w niedzielę podczas konferencji na temat bezpieczeństwa w Singapurze, że rozwój osiągnięty przez Chiny od 1989 roku świadczy, iż decyzja władz o stłumieniu protestu była właściwa. Demonstracje były „zamieszaniem politycznym, które rząd centralny musiał stłumić, co było właściwą polityką” - powiedział.

We wtorek setki policjantów w mundurach i po cywilnemu nadzorują plac Tiananmen i jego okolice, sprawdzając dokumenty i przeszukując bagażniki samochodów – relacjonuje Reuters. Większość odwiedzających, pytanych przez dziennikarzy agencji o wydarzenia sprzed 30 lat, odparła, że nie zamierza o tym rozmawiać.

Według organizacji praw człowieka Amnesty International w ciągu kilku tygodni poprzedzających rocznicę chińska policja zatrzymała lub umieściła w areszcie domowym dziesiątki działaczy politycznych albo stosowała wobec nich groźby. Jak pisze AFP, obławy na aktywistów przed rocznicami 4 czerwca stały się w Chinach „ponurą, doroczną tradycją”.

Upamiętnianie wydarzeń z placu Tiananmen jest niemożliwe w Chinach

Jak zwykle przed rocznicą zaostrzono również kontrolę internetu. Chińscy cenzorzy usuwają z sieci wszelkie wzmianki o wydarzeniach z 1989 roku, korzystając przy tym z coraz skuteczniejszych, automatycznych narzędzi - uczenia maszynowego i sztucznej inteligencji.

Zobacz także

W ubiegłym tygodniu pod presją chińskich władz dostawca informacji finansowych Refinitiv usunął ze swojego terminalu Eikon w Chinach materiały agencji Reutera na temat 30. rocznicy masakry. "Jako globalny biznes wypełniamy wszystkie lokalne zobowiązania prawne, w tym wymogi związane z naszą licencją na działalność w Chinach" - napisał Refinitiv w oświadczeniu.

Upamiętnianie wydarzeń z placu Tiananmen jest niemożliwe w Chinach kontynentalnych, ale w Hongkongu, jak co roku, zapowiedziano na wtorkowy wieczór czuwanie przy świecach w intencji ofiar. Uroczystości rocznicowe odbywają się również na Tajwanie.

RadioZET.pl/PAP