Zamknij

Łukaszenka do robotników: Wyborów nie będzie. Mogę podzielić się kompetencjami

17.08.2020 12:06
Alaksandr Łukaszenka
fot. AP/Associated Press/East News

Alaksandr Łukaszenka spotkał się dziś z pracownikami Mińskiej Fabryki Ciągników Kołowych. Podkreślił, że „nie zrobi niczego pod presją” przybierających na sile protestów po wyborach prezydenckich. Wykluczył możliwość ponownych wyborów, zaznaczył jednak, że jest skory podzielić się uprawnieniami prezydenckimi.

Białoruś protestuje nie godząc się z wynikami wyborów podanych przez reżimową Centralną Komisję Wyborczą (Łukaszenka uzyskał ponad 80 proc. głosów). Choć jego główna rywalka, Swiatłana Cichanouska, szantażowana przez służby opuściła po wyborach kraj, ogłosiła się rzeczywiście wybranym prezydentem Białorusi.

Protesty uliczne uzupełniają strajki dużych państwowych przedsiębiorstw. Łukaszenka i jego świta otrzymują coraz mocniejszy przekaz – naród domaga się jego odejścia z urzędu.

Alaksandr Łukaszenka pod ścianą. "Mogę podzielić się kompetencjami"

Nerwowo przebiegała dziś wizyta prezydenta w Fabryce Ciągników Kołowych w Mińsku. Łukaszenka zarzekał się, że nie podejmie żadnej decyzji pod presją ulicy.

Zobacz także

Nigdy nie doczekacie się ode mnie, abym zrobił coś pod presją. Nie będzie ich (wyborów-PAP)

- powiedział Łukaszenka, cytowany przez agencję Interfax-Zapad.

Z drugiej strony, zadeklarował, że jest gotów podzielić się kompetencjami szefa państwa. Przypomniał, że trwa praca nad zmianą białoruskiej konstytucji.

Nie można pozostawiać tej konstytucji nie wiadomo komu, bo inaczej będzie nieszczęście

- powiedział Łukaszenka na spotkaniu z robotnikami w zakładach w Mińsku.

Jego słowa nie spotkały się jednak z uznaniem robotników. Z nagrań udostępnionych w sieci przez dziennikarza z Białorusi wynika, że Łukaszenka został ostentacyjnie wygwizdany. Sytuacja na Białorusi pozostaje rozwojowa, zachęcamy do śledzenia najnowszych doniesień.

RadioZET.pl/PAP