Zamknij

Łukaszenka: "Krym jest de iure rosyjski". Białoruś uzna aneksję półwyspu?

30.11.2021 18:36
Alaksandr Łukaszenka: Krym jest de iure rosyjski
fot. BelTA/Associated Press/East News

Alaksandr Łukaszenka oświadczył we wtorek, że Krym w sensie prawnym jest terytorium rosyjskim. To pierwsza tak otwarta deklaracja dyktatora, choć Białoruś wciąż nie uznała aneksji Krymu przez Rosję, do której doszło w 2014 r. po interwencji zbrojnej.

Przywódca Białorusi stwierdził we wtorek, że "Krym jest de iure rosyjski". Alaksandr Łukaszenka udzielił wywiadu Dmitrijowi Kisielowowi, uważanemu za czołowego propagandystę Kremla. Jest on dyrektorem generalnym państwowej agencji Rossija Siegodnia.

- Jeszcze wtedy (w przeszłości, przyp.) powiedziałem, że Krym "de facto" jest rosyjski. Po referendum Krym stał się rosyjski i "de iure" (według prawa, norm prawnych, przyp.) – oświadczył Łukaszenka we wtorek w wywiadzie dla Kisielowa.

Alaksandr Łukaszenka: Krym jest "de iure" rosyjski

Łukaszenka powiedział, że Władimir Putin zaproponował mu odwiedzenie Krymu i „dużo mu opowiadał o bazie rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych w Sewastopolu”. Białoruski przywódca wyznał, że chce odwiedzić Krym, rozpoczynając swoją wizytę od Sewastopola.

– Jeśli prezydent (Białorusi) już tam przyjedzie, z prezydentem Rosji, o jakim jeszcze uznaniu może być mowa. Dla mnie to pytanie w ogóle nie istnieje – oznajmił Łukaszenka. Zaznaczmy, że to w stolicy Białorusi zawarto tzw. porozumienia mińskie, mające kończyć wojnę na wschodzie Ukrainy.

Reżimowe media na Białorusi zinterpretowały wypowiedź Łukaszenki jako jasną zapowiedź uznania aneksji Krymu podczas zaplanowanej wizyty Łukaszenki na tym półwyspie.

Do tej pory, mimo sojuszu z Rosją, a nawet nacisków z Moskwy, Białoruś unikała formalnego uznania aneksji Krymu. 4 listopada Łukaszenka złożył życzenia mieszkańcom anektowanego Krymu z okazji rosyjskiego Dnia Jedności Narodowej i poskarżył się, że Putin "obiecywał, obiecywał, ale nie zabrał go na Krym".

Ukraina zareagowała już działania Białorusi

Ówczesne słowa Łukaszenki doczekały się twardej reakcji na Ukrainie. – Uznanie przez Białoruś Krymu za terytorium Rosji doprowadzi do nieodwracalnych skutków dla ukraińsko-białoruskich stosunków - ostrzegł 10 listopada rzecznik MSZ w Kijowie Ołeh Nikołenko.

- Wychodzimy z tego, że oficjalnie, tak jak wcześniej, Białoruś wspiera suwerenność i integralność terytorialną naszego państwa w jego uznanych międzynarodowo granicach. Zmiana podejścia Białorusi do de iure uznania tymczasowo okupowanego Krymu za terytorium Rosji doprowadzi do nieodwracalnych skutków dla ukraińsko-białoruskich stosunków - powiedział rzecznik agencji Interfax-Ukraina.

RadioZET.pl/PAP - Justyna Prus

C