Jimmy Carter z 14 szwami i podbitym okiem. B. prezydent USA upadł w domu

07.10.2019 11:33
Jimmy Carter z żoną
fot. Derek Storm/SplashNews.com/East News

Były prezydent USA Jimmy Carter, który skończył w ubiegły wtorek 95 lat, miał w niedzielę groźny upadek w swoim domu w Plains, w stanie Georgia, ale jego rzeczniczka zapewniła, że obecnie „czuje się świetnie”. Polityk jednak dotkliwie się potłukł. Konieczne było założenie 14 szwów, w tym na łukach brwiowych.

– Powiedział, że czuje się świetnie i chce wszystkich poinformować, że wraz z panią Carter z niecierpliwością oczekuje na przybycie do Habitat for Humanity w Nashville, w stanie Tennessee – oświadczyła rzeczniczka byłego prezydenta Deanna Congileo. Habitat for Humanity im. Jimmy'ego i Rosalynn Carter to realizowany obecnie z inicjatywy byłego prezydenta projekt budowy domów mieszkalnych, kolejny już tego rodzaju.

Zobacz także

Mimo niemiłej przygody w niedzielę wieczorem Carter wraz z małżonką, 92-letnią obecnie Rosalynn, pojawił się na scenie Ryman Auditorium w Nashville na imprezie inaugurującej projekt. Miał podbite oko i bandaż na głowie.

Carter jest obecnie najdłużej żyjącym byłym prezydentem USA. W latach 1971-75 był gubernatorem Georgii. W 1975 r. został wybrany na prezydenta jako kandydat Partii Demokratycznej. Po jednej kadencji w Białym Domu został pokonany w 1980 r. przez republikanina Ronalda Reagana.

Zobacz także

Po odejściu z polityki Carter zyskał międzynarodowe uznanie za swoją działalność humanitarną. W 2002 r. został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. W 2015 r. zdiagnozowano u niego raka, jednak zdołał powrócić do zdrowia.  W maju br. przeszedł operację wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego. Od tego czasu ma pewne problemy z chodzeniem, ale nadal regularnie uczy dzieci w tzw. szkółce niedzielnej. 

RadioZET.pl/PAP