Zamknij

Łukaszenka: „Może się trochę zasiedziałem”. Wskazał powody protestów

08.09.2020 16:42
Alaksandr Łukaszenka
fot. BelTA/Associated Press/East News

O zasiedzeniu na urzędzie prezydenta, ale i wychowaniu klasy „burżujów”, która chce przejąć władzę i zniweczyć relacje z Rosją mówił w wywiadzie dla rosyjskich mediów Alaksandr Łukaszenka. Prezydent Białorusi stwierdził, że tylko on może obronić Białorusinów. Nie wykluczył przedterminowych wyborów, obiecał też, że nie odda władzy „tak po prostu”.

Białoruś żyje kolejną wzmożoną falą protestów, które przetaczają się po największych ośrodkach kraju. Tysiące ludzi domaga się ustąpienia Alaksandra Łukaszenki dowodząc, że podległe mu służby sfałszowały sierpniowe wybory prezydenckie.

Przywódca kraju ani myśli ustępować. W wywiadzie, którego udzielił ostatnio kilku rosyjskim dziennikarzom przyznał, że faktycznie „zasiedział się” w fotelu prezydenckim. Jego słowa przytaczają białoruski Sputnik, ale przede wszystkim media rosyjskie: Russia Today, Goworit Moskwa, czy publiczny nadawca WGTRK. 

Alaksandr Łukaszenka: Nie odejdę ot tak. Tylko ja mogę bronić Białorusi

Kluczowe fragmenty obszernego wywiadu padają w serwisie telewizji Sputnik.

Zobacz także

Tak, może trochę się zasiedziałem. Ale tak naprawdę tylko ja mogę teraz bronić Białorusi

- powiedział dziennikarzom Łukaszenka.

Wspominając 26-letnie rządy stwierdził, że za jego kilku kadencji na Białorusi „wyrosły dwa nowe pokolenia”, wśród których utworzyła się mała klasa „burżuazji”, chcąca obalenia jego władzy. Z jego opinii wynika, że protestami steruje zagranica, zwłaszcza Amerykanie poprzez swoje ośrodki w Polsce i Czechach.

Zobacz także

Nie odejdę tak po prostu. Urządzałem Białoruś przez ćwierć wieku. Nie rzucę tego tak po prostu. Poza tym jeśli odejdę, moich zwolenników będą wyrzynać

 - cytował jego słowa dziennikarz „Echa Moskwy”, Roman Babajan.

W dalszej części ponawiał chęć wcześniejszych wyborów, ale nie ze względu na sfałszowanie ostatnich, a planowaną reformę konstytucji, która miałaby ograniczyć kompetencje prezydenckie. W tym kontekście Łukaszenka mówił o "dzieleniu się władzą".

RadioZET.pl/Sputnik.by