Zamknij
Protest w Mińsku na Białorusi
8 Zobacz galerię
fot. AP/Associated Press/East News

Marsz Nowej Białorusi – pod takim hasłem w niedzielę po południu w Mińsku ruszyła kolejna wielka demonstracja. Jej uczestnicy domagają się przeprowadzenia nowych wyborów prezydenckich, dymisji prezydenta Aleksandra Łukaszenki, ale też uwolnienia więźniów politycznych i wszystkich zatrzymanych podczas protestów. Na mińskim placu zebrało się nawet kilkaset tysięcy osób.

Białoruś protestuje. W niedzielę po południu na placu Niepodległości w Mińsku pod hasłem Marsz Nowej Białorusi zebrały się prawdziwe tłumy. Białoruski dziennikarz i aktywista Franak Viačorka relacjonuje, że na miejscu jest nawet ponad 250 tysięcy osób. „Mińsk w swojej historii nigdy nie widział takich tłumów” – dodaje w innym wpisie na Twitterze.

Tymczasem na miejsce zmierzają kolejne fale protestujących z biało-czerwono-białymi flagami i hasłami "Niech żyje Białoruś!" i "Odejdź". Białorusini protestują mimo prób zastraszania. Wciąż domagają się odejścia Alaksandra Łukaszenki i uczciwych wyborów.

Zobacz także

Przed godziną 16 czasu polskiego pomnik Mińska Miasta-Bohatera i muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w centrum Mińska zostały otoczone szczelnym kordonem żołnierzy oraz zasiekami z drutu kolczastego. W kierunku znajdującego się obok pomnika hotelu Planeta zmierza obecnie kolumna protestujących Białorusinów.

Milicja od początku wzywa uczestników do rozejścia się, tłumacząc, że akcja jest nielegalna. Centrum miasta jest otoczone przez dziesiątki ciężarówek przewożących OMON i wojska wewnętrzne. Na obrzeżach placu Niepodległości rozmieszczono armatki wodne.

Podkreślmy, że niedzielny Marsz Nowej Białorusi ma te same postulaty, co rekordowy kilkusetysięczny protest w Mińsku w ubiegłą niedzielę – uwolnienie więźniów politycznych i wszystkich zatrzymanych w czasie protestów, dymisja prezydenta Łukaszenki, przeprowadzenie nowych wyborów.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP

C