Zamknij

Białoruś: Andrzej Poczobut z zarzutem podżegania do nienawiści

01.04.2021 23:44
Andrzej Poczobut usłyszał zarzuty karne
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Andrzej Poczobut, ze Związku Polaków na Białorusi, usłyszał w czwartek zarzuty w związku z toczącym się wobec niego postępowaniem karnym – podał portal białoruskiej telewizji Biełsat. Sprawa wobec czworga działaczy władz Związku Polaków, w tym prezes Andżeliki Borys, dotyczy rzekomego "podżegania do nienawiści", śledczy uznają, że polscy działacze propagowali nazizm. Grozi im od 5 do 12 lat więzienia.

Andrzej Poczobut został zatrzymany wraz innymi polskimi działaczami Związku Polaków na Białorusi, Andżeliką Borys (prezes Związku), Marią Tiszkowską oraz Ireną Biernacką. W czwartek zarzuty miała usłyszeć również Tiszkowska, o czym donosi portal Znadniemna.pl.

Władze białoruskiego reżimu oficjalnie nie podają informacji na temat przebiegu postępowania. Aktywiści ZPB podejrzewają, że prezes Andżelika Borys i szefowa struktur ZPB w Lidzie Irena Biernacka mogły już także usłyszeć zarzuty lub stanie się to w piątek.

Andrzej Poczobut usłyszał zarzut "podżegania do nienawiści". W tle żołnierze wyklęci i hitleryzm

Adwokatów Polaków poinformowano na piśmie, by nie rozgłaszali informacji na temat przebiegu śledztwa. Nie udzielają oni komentarzy mediom.

Wobec czworga aktywistów ZPB wszczęto postępowania karne z artykułu Kodeksu Karnego Białorusi, który mówi o "podżeganiu do nienawiści na tle etnicznym" (art. 130, p.3). Prokuratura interpretuje ich działania jako "rehabilitację nazizmu". Z czego wynika tak kuriozalne powiązanie spraw? Według Prokuratury Generalnej Białorusi współkierowany przez Poczobuta Związek Polaków na Białorusi od 2018 roku miał organizować imprezy poświęcone "żołnierzom wyklętym", których antykomunistyczną działalność śledczy podciągają pod współpracę z hitlerowską Rzeszą.

Za działania związane z "rehabilitacją nazizmu" grozi od pięciu do 12 lat pozbawienia wolności. Podobne postępowanie z tego samego artykułu toczy się wobec działaczki polskiej z Brześcia Anny Paniszewej. Według Biełsatu zarzuty postawiono jej jeszcze w środę. Całą piątkę aktywistów białoruscy obrońcy praw człowieka uznali w środę za więźniów politycznych. W sumie na Białorusi jest ich 325, a ich liczba ciągle rośnie na fali represji po protestach przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich w sierpniu 2020 roku przez aparat państwowy Alaksandra Łukaszenki. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku  

RadioZET.pl/PAP