Zamknij

„W Grodnie już polskie flagi wieszają”. Łukaszenka grozi zdecydowaną reakcją

19.08.2020 17:16
Alaksandr Łukaszenka
fot. SIARHEI LESKIEC/AFP/East News

Władza Białorusi nie jest sama. Jeśli ktoś myśli, że władza się zachwiała, to jest w błędzie. Nie drgniemy - oświadczył w środę Aleksander Łukaszenko. Prezydent kraju ostrzegł też zachodnich polityków, by zajęli się sprawami swoich krajów i groził za rzekome wywieszanie polskich flag na ulicach Grodna.

Alaksandr Łukaszenka zapowiedział „zdecydowane reakcje”, z jakimi spotkać ma się rzekome wywieszanie polskich flag na ulicach Grodna. - To niedopuszczalne. I podobne rzeczy będą ucinane w sposób zdecydowany – zagroził cytowany przez agencję BiełTA prezydent Białorusi.

- Kolejny problem to fejki, jawne kłamstwa w internecie: zagraniczne wojska na Białorusi, sprzęt z Federacji Rosyjskiej na Białorusi (...) Jeśli chodzi o zagraniczne wojska, to dziś ani jednej osoby z innych państw na Białorusi nie ma - dodał.

Zobacz także

Alaksandr Łukaszenka ostrzega zachodnich przywódców

Zdaniem Łukaszenki kraje Zachodu kontynuują finansowanie ulicznych protestów na Białorusi. Jak dodał, tamtejsi politycy powinni zająć się sprawami swoich krajów. - Radziłbym im: zamiast wskazywać na nas palcem, wnieście na agendę swoich narad sprawę „żółtych kamizelek” we Francji, strasznych zamieszek w USA. Chciałbym, żeby w pierwszej kolejności omówili protesty przeciwko izolacji w związku z koronawirusem w Niemczech, innych krajach Europy - dodał.

- Zachodnie kraje już bezpośrednio, nie ukrywając, otwarcie informują o zbieraniu środków i kierowaniu ich na Białoruś. Widzimy to. Oczywiście, nie możemy śledzić wszystkich środków, które tu trafiają. Bo bardzo dużo środków trafia w gotówce – powiedział.

Łukaszenka zapewnił, że obecne władze białoruskie "nie są same" i mają się "na kim oprzeć". - Jeśli ktoś myśli, że władze się przechyliły, zachwiały, to jest w błędzie. I chcę powiedzieć, że władze mają na kim się oprzeć. Dlatego nie drgniemy. Przejdziemy swoją drogę tak jak trzeba - podkreślił.

Przypomnijmy, że liderzy państw UE już otwarcie nie uznają wyborów prezydenckich na Białorusi. Ogłosili to po środowej nadzwyczajnej wideokonferencji. - Bardzo często tak się zdarza, że jeżeli reżimy niedemokratyczne doświadczają pewnych problemów u siebie w kraju, to jednocześnie wskazują na jakiegoś przeciwnika zewnętrznego. Oczywiście to, że Polska chce pomóc Białorusi jest rzeczą oczywistą, jako naszemu sąsiadowi, ale nie ma to nic wspólnego z jakąkolwiek ingerencją w wewnętrzne sprawy Białorusi - powiedział Morawiecki, komentując słowa Łukaszenki.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/BiełTA