Zamknij

Morawiecki ws. Białorusi: "Chcemy dać to do zrozumienia reżimowi Łukaszenki"

19.08.2020 15:27
Protesty na Białorusi
fot. PAP/EPA/STR

Białoruś wciąż protestuje przeciwko reżimowi Aleksandra Łukaszenki. Kandydatka na prezydenta Swiatłana Cichanouska w opublikowanym w środę nagraniu wezwała Radę Europejską, by nie uznawała sfałszowanych wyników wyborów na Białorusi. Jeszcze tego samego dnia odbyła się nadzwyczajna wideokonferencja szefów państw i rządów krajów Unii Europejskiej. - RE potępiła przebieg wyborów na Białorusi, uznała, że powinny być powtórzone - przekazał potem Mateusz Morawiecki. Zapraszamy do śledzenia naszej relacji na żywo.

Białoruś wciąż ogarnięta protestami. Przed mińską fabryką traktorów (MTZ) zebrało się w środę rano kilkaset osób, by wesprzeć komitet strajkowy robotników. Pod bramę zakładu przyjechali także funkcjonariusze OMON, którzy wezwali zebranych do rozejścia się.

Strajk! MTZ! Żywie Biełaruś!

– skandują zebrani przed fabryką mieszkańcy Mińska. Jest tu ok. 200 osób. Stoją w odległości 100 metrów od bramy, ponieważ przed budynkiem dyżurują funkcjonariusze OMON.

Wcześnie rano przed wejściem do MTZ mieli się spotkać protestujący od kilku dni zwolennicy strajku, by ustalić dalszy plan działania.

Siarhiej Dyleuski, lider komitetu strajkowego, który miał być rano przed MTZ, powiedział przez telefon, że ze względu na obecność OMON nie pojechał tam w obawie przed zatrzymaniem.

Zobacz także

"Prawdopodobnie będą chcieli nas zatrzymać, żebyśmy nie zachęcali ludzi do strajku" – powiedział. Wskazał również, że w ostatnich dniach kierownictwo zagroziło pracownikom zwolnieniami, domagając się od nich zaprzestania protestu.

Białoruś. Robotnicy strajkują przed fabryką samochodów

"Po tym z 4000 ludzi w piątek zrobiło się we wtorek 300. Ludzie wzięli we wtorek udział w protestach, idąc na bezpłatny urlop, ale już mamy informacje, że dzisiaj nie są wpuszczani na teren zakładu" – powiedział Dyleuski.

Zobacz także

Jego zdaniem ludzie boją się utraty pracy i innych możliwych konsekwencji strajku. "Zastanawiamy się, co robić dalej" - dodał.

"Rano było tu więcej ludzi, ale już się rozeszli” – powiedział Paweł, pracownik branży IT. Maryja z mińskiej fabryki silników (MMZ) powiedziała, że "ludzie mają już odruch, że jak widzą milicję, to uciekają".

Kilkunastoosobowa grupa robotników MMZ trzyma transparent z napisem "Solidarność". Jak powiedzieli, oni również protestują „na własny koszt”, to znaczy są na bezpłatnym urlopie.

"U nas ludzie chcą protestować, ale boją się stracić pracę" – powiedział jeden z robotników.

Funkcjonariusze OMON powiedzieli, że przybyli pod zakłady, by chronić porządek publiczny. Na pytanie, czy istnieje jakieś zagrożenie dla porządku publicznego, wyjaśnili, że jest nim potencjalnie każde zgromadzenie masowe, dlatego wymagana jest ich obecność.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP