Bliski współpracownik Kima zesłany do obozu. Odpowiadał za kontakty z USA

31.05.2019 07:22
Bliski współpracownik Kima zesłany do obozu. Odpowiadał za kontakty z USA
fot. AP

Kim Jong Czol, prawa ręka przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Una i osoba odpowiedzialna za przygotowania do drugiego szczytu Kim Dzong Una z prezydentem USA Donaldem Trumpem, został zesłany do obozu pracy – podał w piątek południowokoreański dziennik „Dzoson Ilbo”.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Przed zakończonym fiaskiem lutowym szczytem z udziałem Kima i Trumpa w Hanoi Kim Jong Czol był po stronie północnokoreańskiej odpowiednikiem sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo. Od czasu szczytu nie pokazywał się publicznie.

Jak przekazał „Dzoson Ilbo”, Kim Jong Czol został zesłany do obozu pracy i reedukacji przy granicy z Chinami. W kwietniu południowokoreański deputowany powiedział agencji Reutera, że Kim Jong Czol został usunięty z kluczowego stanowiska w rządzącej krajem Partii Pracy Korei.

Zobacz także

Południowokoreański dziennik podał również, powołując się na informacje z anonimowego źródła, że w marcu na lotnisku Mirim na obrzeżach Pjongjangu stracony został Kim Hjok Czol – były ambasador Korei Płn. w Hiszpanii, negocjator ds. atomowych oraz specjalny przedstawiciel Korei Północnej ds. kontaktów z USA, który kierował przygotowaniami strony północnokoreańskiej do szczytu w Hanoi.

Według „Dzoson Ilbo” Kim Hjok Czol, uznawany za wschodzącą gwiazdę w północnokoreańskim MSZ, został rozstrzelany na Mirim wraz z czterema urzędnikami MSZ Korei Płn. Wszyscy zostali oskarżeni o szpiegowanie na rzecz Stanów Zjednoczonych. Kim Hjok Czol miał „źle relacjonować negocjacje bez właściwego zrozumienia intencji USA”, czym miał dopuścić się zdrady Kim Dzong Una. Czterej urzędnicy odpowiadali za kontakty z Wietnamem.

Więzienie dla tłumaczki Kim Dzong Una

Gazeta wyjaśnia, że po zakończeniu spotkania w Wietnamie Kim Jong Czol został zwolniony ze swojej funkcji i przeniesiony do pracy w prowincji Jagang. Natomiast Kim Song Hie, który prowadził wraz z nim negocjacje z Amerykanami na poziomie roboczym, został osadzony w obozie dla więźniów politycznych.

Zobacz także

Według „Chosun Ilbo” kara więzienia spotkała także Szin Hie Jong, tłumaczkę Kim Dzong Una na spotkaniu w Hanoi, która rzekomo podważyła autorytet przywódcy reżimu poprzez popełnienie pomyłki interpretacyjnej.

Reuters pisze, że doniesienia południowokoreańskiej gazety zdaje się potwierdzać dziennik z Korei Płn. „Rodong Sinmun”, który napisał o osobach o „nastawieniu antypartyjnym i antyrewolucyjnym, których nie ominął surowy osąd rewolucji”. Według agencji w gazecie tej tego typu określenia pojawiły się po raz pierwszy do 2013 roku, gdy Kim Dzong Un wydał nakaz egzekucji swojego wuja Jang Song Thaka.

RadioZET.pl/PAP