Meksyk udzielił azylu byłemu prezydentowi Boliwii. "Powrócę wkrótce z nową siłą"

12.11.2019 08:06
Evo Morales
fot. Bolivia TV/Xinhua News/East News

Prezydent Boliwii Evo Morales ugiął się po fali protestów i udał się do Meksyku, który udzielił mu azylu politycznego. Ucieczka głowy państwa związana jest z zarzutami o sfałszowanie niedawnych wyborów prezydenckich. Wojsko wyszło na ulice wesprzeć policję w zapewnieniu porządku. „Aby uniknąć przelewu krwi” – powiedział dowódca boliwijskiej armii gen. William Kaliman.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Ogłoszenie reelekcji Evo Moralesa wywołało gigantyczne protestyw Boliwii. Na ulicach miast i stołecznej Limy dochodzi do wal zwolenników i przeciwników b. prezydenta. Na fali zarzutów o sfałszowanie wyborów Morales ogłosił, że „został ofiarą zamachu stanu”. Miału uzyskać 47,08 proc. głosów, a jego rywal, Carlos Mesa, 35,61 proc. Oponenci Moralesa uznali, że władza sfałszowała wyniki wyborów.  

Zobacz także

Morales ustąpił pod naporem dowódców armii. Już dziś zameldował się w Meksyku, który udzielił mu politycznego azylu. Była głowa państwa opuściła Boliwię na pokładzie meksykańskiego samolotu wojskowego.

- Udaję się do Meksyku wdzięczny za otwartość braci, którzy zaoferowali mi azyl... Boli mnie to, że opuszczam kraj z powodów politycznych. Powrócę wkrótce z nową siłą i energią - przekazał na Twitterze były prezydent.

RadioZET.pl/PAP