Zamknij

Były doradca Johnsona: "Nie chciał lockdownu, bo umierają tylko 80-latkowie"

20.07.2021 12:30
Boris Johnson nie chciał lockdownu, kosztem seniorów
fot. BEN STANSALL/AFP/East News

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson był przeciwny restrykcjom na jesień 2020 roku. - Nie chciał lockdownu, bo umierają tylko 80-latkowie – skomentował jego były doradca, a dziś zaciekły przeciwnik, Dominic Cummings. Fragmenty kontrowersyjnego wywiadu ujawniło we wtorek BBC.

Premier Wielkiej Brytanii nie chciał lockdownu, tłumacząc, że wskutek pogarszającej się sytuacji epidemicznej wśród umierających "właściwie wszyscy mają powyżej 80 lat". Kulisy politycznych decyzji z jesieni 2020 roku upublicznił były doradca Johnsona, Dominic Cummings.

W wywiadzie udzielonym stacji BBC powiedział, że Johnson wysłał mu wiadomość: "Nie kupuję już tych wszystkich rzeczy o przytłoczonej NHS (publiczna służba zdrowia w W. Brytanii, przyp.)". Jego słowa wskazują, że Johnson niewiele nauczył się po wiośnie 2020 roku, również jesienią chciał pozwolić koronawirusowi "przepłynąć przez kraj", byle nie niszczyć gospodarki.

Były doradca premiera: "Nie chciał lockdownu, bo umierają tylko 80-latkowie"

To pierwszy tak szczery wywiad b. doradcy Johnsona, jakiego udzielił mediom, gdy przegrał walkę o wpływy na Downing Street. Następnie odszedł z rządu i do dziś ostro krytykuje premiera. Pełny wywiad zostanie wyemitowany w telewizji BBC we wtorek wieczorem, przed południem ukazały się jego fragmenty.

Cummings zarzucił Johnsonowi, że na początku pandemii chciał utrzymać cotygodniowe spotkania z królową Elżbietą. Stwierdził, że sam musiał go ostrzec, że może ona umrzeć, jeśli złapie koronawirusa. B. doradca premiera przyznał, że gdy jesienią ubiegłego roku znów zaczęła rosnąć liczba zakażeń, on, główny doradca naukowy rządu Patrick Vallance i naczelny lekarz Anglii Chris Whitty mieli forsować wprowadzenie od połowy września ostrzejszych ograniczeń. "Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie zrobię tego" - miał odpowiedzieć im Johnson.

Były doradca premiera pokazał podczas rozmowy wiadomość wysłaną na komunikatorze WhatsApp, którą Johnson miał się opisać jako "lekko wstrząśnięty niektórymi danymi na temat śmiertelności z powodu Covid". "To jest powyżej średniej długości życia. Więc miejmy Covid i żyjmy dłużej. Mało kto poniżej 60. roku życia trafia do szpitala... a spośród nich praktycznie wszyscy przeżywają. I nie kupuję już wszystkich tych rzeczy o przytłoczonej NHS. Ludzie, myślę, że możemy potrzebować rekalibracji... W tym kraju są maksymalnie 3 miliony osób w wieku ponad 80 lat" - miał napisać premier. Wskutek pogarszającej się sytuacji 31 października Johnson ogłosił czterotygodniowy lockdown w Anglii, mówiąc, że jest to potrzebne, by chronić NHS. 

Cummings odniósł się również do sytuacji z 27 marca zeszłego roku, gdy cztery dni po rozpoczęciu pierwszego lockdownu, w czasie zakazu przemieszczania się bez uzasadnionych powodów, Johnson zawiózł żonę i syna z Londynu na farmę swoich rodziców w hrabstwie Durham. Gdy sprawa wyszła na jaw, wzbudziła ogromny gniew i oskarżenia o podwójne standardy. W rozmowie z BBC Cummings podtrzymał, że podróż do Barnard Castle miała na celu sprawdzenie, czy czuje się na siłach, żeby jechać, ale powiedział też, że zdecydował się przenieść rodzinę do hrabstwa Durham z powodu obaw o bezpieczeństwo jego domu w Londynie. Pytany o dowody w każdej ze spraw obciążających premiera Cummings odparł, że wiele z jego twierdzeń zostanie potwierdzonych, jeśli dojdzie do publicznego śledztwa w sprawie spóźnionej reakcji rządu na pandemię.

Na doniesienia byłego doradcy zareagował rzecznik brytyjskiego premiera. "Od początku pandemii premier podjął niezbędne działania w celu ochrony życia i środków do życia, kierując się najlepszymi poradami naukowymi. Rząd, któremu przewodzi, przeprowadził najszybsze szczepienia w Europie, uratował miliony miejsc pracy poprzez program postojowego i zapobiegł przeciążeniu NHS poprzez trzy krajowe lockdowny. Rząd jest całkowicie skupiony na ostrożnym wychodzeniu z pandemii i na odbudowie".

RadioZET.pl/PAP/BBC.co.uk