Zamknij

Były doradca pogrąża Johnsona ws. zabaw w lockdownie. "Wiedział, że to impreza z drinkami, skłamał"

17.01.2022 21:49

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wiedział z wyprzedzeniem o imprezie w ogrodzie rezydencji Downing Street podczas pierwszego lockdownu i zgodził się, by odbyła się, zatem zaprzeczając temu w parlamencie, skłamał - napisał w poniedziałek jego były główny doradca Dominic Cummings. To kolejny wątek w ciągnącym się od kilku tygodni skandalu z udziałem szefa brytyjskiego rządu. 

Boris Johnson
fot. Kirsty O'Connor/AFP/East News

Nad Borisem Johnsonem zbiera się coraz więcej czarnych chmur. Od kilku tygodni opinia publiczna na Wyspach żyje skandalem wokół nieformalnych spotkań towarzyskich i imprez, które odbywały się na Downing Street w czasie restrykcji. W grudniu premier Wielkiej Brytanii potwierdził, że wziął udział w spotkaniu w jego rezydencji podczas twardego lockdownu w maju 2020 roku.

Natomiast w piątek "Daily Telegraph" podał, że dwie imprezy na Downing Street, w których uczestniczyło łącznie ok. 30 osób, odbyły się 16 kwietnia 2021 r., w wieczór poprzedzający pogrzeb księcia Filipa, męża królowej Elżbiety II. W piątek biuro Johnsona, który tamtego wieczora był poza Londynem, przeprosiło królową, ale stawiane są pytania, dlaczego szef rządu nie zrobił tego osobiście.

Boris Johnson ma kłopoty. Jego b. doradca ujawnia niewygodne fakty

Również w ostatni weekend "Daily Mirror" poinformował, że na Downing Street regularnie odbywały się alkoholowe spotkania, nazwane "winnymi piątkami", i nie zaprzestano ich po wprowadzeniu restrykcji covidowych, kiedy spotkania towarzyskie były zakazane. Gazeta dodaje, że Johnson wiedział o tych spotkaniach, w kilku z nich uczestniczył i zachęcał personel do "wyładowywania emocji" w ten sposób. 

Kolejnym problemem dla Johnsona są wyznania jego byłego doradcy. W zaktualizowanym w poniedziałek wpisie na swoim blogu Dominic Cummings odniósł się do spotkania w dniu 20 maja 2020 r., czyli tego, na które prywatny sekretarz Johnsona zaprosił ponad 100 osób, zachęcając ich, by przynieśli swój alkohol, i za które brytyjski premier w zeszłą środę przeprosił w Izbie Gmin.

Jak wyjaśniał Johnson, myślał, że spotkanie jest związane z pracą. W miniony weekend pojawiły się w mediach informacje, że Johnson wiedział o charakterze spotkania i był ostrzegany, iż byłoby to złamaniem restrykcji, ale jego rzecznik zaprzeczał tym doniesieniom.

Cummings napisał, że podniósł swoje obawy dotyczące tego spotkania bezpośrednio z szefem rządu i może takie zeznania złożyć pod przysięgą. "Premier został poinformowany o zaproszeniu, wiedział, że to impreza z drinkami, okłamał parlament" - napisał Cummings na Twitterze, zamieszczając link do wpisu na swoim blogu.

Posłowie powinni skupić się na podstawach. Główny prywatny sekretarz premiera zaprosił ludzi na imprezę z drinkami. Co najmniej dwie osoby powiedziały mu, aby anulować zaproszenie. Skonsultował z premierem, czy impreza powinna się odbyć. Premier zgodził się, że powinna. Obaj poszli na imprezę. To była faktycznie impreza z drinkami. Premier wielokrotnie mówił posłom, że nie miał pojęcia o żadnych imprezach. Same wydarzenia z 20 maja, pomijając ciąg innych wydarzeń, oznaczają, że premier okłamał parlament w sprawie imprez

Dominic Cummings, b. doradca Borisa Johnsona

"Nie tylko ja, ale także inni świadkowie, którzy rozmawiali o tym w tym czasie, zeznaliby pod przysięgą, że tak właśnie było" - dodał. Oszukanie lub wprowadzenie w błąd parlamentu jest równoznaczne ze złamaniem kodeksu ministerialnego, a od polityka, któremu zostanie to udowodnione, oczekuje się w Wielkiej Brytanii złożenia rezygnacji.

Cummings, który był najbliższym doradcą Johnsona, od kiedy ten objął stanowisko w lipcu 2019 r., odszedł z pracy na Downing Street w listopadzie 2020 r. wskutek przegranej walki o wpływy. Jak się spekuluje, sporą rolę w jego odejściu odegrała żona Borisa Johnsona, Carrie. Od tego czasu Cummings stał się zażartym krytykiem szefa rządu.

Obecnie trwa dochodzenie, prowadzone przez wysokiej rangi urzędniczkę służby cywilnej Sue Gray, którego celem jest ustalenie faktów dotyczących spotkań towarzyskich na Downing Street w czasie restrykcji covidowych i tego, czy podczas nich doszło do złamania tych restrykcji.

loader

RadioZET.pl./PAP (B. Niedziński)/Twitter