Przedterminowe wybory w Wielkiej Brytanii? Johnson: nie chcę, ale nie wykluczam

02.09.2019 21:52
Brexit. Boris Johnson: nie chcę przedterminowych wyborów, ale nie wykluczam
fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Boris Johnson oświadczył w poniedziałek, że w żadnym wypadku nie zwróci się do UE o opóźnienie brexitu, sugerując przy tym, że będzie zmuszony do rozpisania przedterminowych wyborów, jeśli nie będzie miał innego wyjścia - pisze Reuters.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson podkreślił, że nie chce przedterminowych wyborów i zaapelował do deputowanych, by nie głosowali za opóźnieniem brexitu. "Nie chcę wyborów. Wy nie chcecie wyborów" - oświadczył na Downing Street. "Pozwólmy naszym negocjatorom kontynuować prace bez miecza Damoklesa nad głowami, i bez wyborów, bez wyborów" - oświadczył Johnson. Dodał, że szanse na osiągnięcie porozumienia z UE ws. brexitu rosną.

Pod żadnym warunkiem nie poproszę Brukseli o opóźnienie brexitu: odchodzimy 31 października bez żadnych ale

mówił Boris Johnson

Zobacz także

We wtorek parlament wznawia pracę po przerwie wakacyjnej. Oczekuje się, że opozycja będzie starała się zablokować działania rządu w sprawie brexitu. Grupa pozycyjnych deputowanych wraz z przeciwnikami Johnsona z Partii Konserwatywnej planuje zablokować wyjście Wielkiej Brytanii z UE bez porozumienia i zmusić premiera do opóźnienia brexitu o trzy miesiące - pisze Reuters. Wówczas, jak pisze agencja, powołując się na wysokiej rangi źródło rządowe, premier Johnson może rozpisać wybory na 14 października.

Jutro podczas głosowania członkowie parlamentu będą mieli przed sobą bardzo prosty wybór. Jeżeli zagłosują za tym, by dać Borisowi Johnsonowi szansę na negocjacje (...) będzie to największą szansą dla Wielkiej Brytanii na uzyskanie porozumienia. Ale jeżeli zagłosują za zniszczeniem procesu negocjacyjnego, sprzeciwieniem się temu, by dać Wielkiej Brytanii możliwość negocjowania porozumienia, to również będą musieli przemyśleć to, co nastąpi potem

przekazało źródło agencji Reutera

Wniosek w sprawie rozpisania wyborów miałby zostać poddany pod głosowanie w środę. Jego przegłosowanie wymagałoby 2/3 głosów w 650-osobowej Izbie Gmin.

Źródło dodało, że Johnson nie chce wyborów, ale deputowani powinni być świadomi, że byłby to skutek ich decyzji.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP