Trudne rozmowy w Brukseli. Maleją szanse Timmermansa na szefostwo KE?

30.06.2019 21:37
Timmermans
fot. PAP/EPA

W Brukseli trwają trudne rozmowy o obsadzie głównych stanowisk w UE, w tym szefa KE. Spięcia wywołuje propozycja Niemiec, Francji, Holandii i Hiszpanii w sprawie kandydatury Fransa Timmermansa. Jak się okazuje, nie popiera jej wiele krajów, co opóźnia początek szczytu.

Z ponad trzygodzinnym opóźnieniem w niedzielę przed godz. 21.30 rozpoczął się w Brukseli nadzwyczajny szczyt UE, na którym szefowie państw i rządów mają próbować ustalić zestaw nazwisk do objęcia kierownictwa instytucji unijnych.

Rozmowy w gronie 28 państw członkowskich rozpoczęły się z poślizgiem, ponieważ szefowie państw i rządów prowadzili konsultacje w mniejszych grupach. Podziały co do wypracowanej w piątek i sobotę przez Francję, Niemcy, Hiszpanię i Holandię w Osace propozycji oddania kierowania Komisji Europejskiej Fransowi Timmermansowi okazały się większe, niż początkowo przypuszczano.

Kto nowym szefem KE?

Już na kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu Brukselę zelektryzowała informacja, że to obecny wiceszef Komisji Europejskiej, Holender Frans Timmermans jest obecnie wspólnym kandydatem Niemiec, Francji, Hiszpanii i Holandii do objęcia fotela przewodniczącego KE. Informację tę przekazał szef Rady Europejskiej Donald Tusk na spotkaniu z liderami grup politycznych w Parlamencie Europejskim. Tusk miał nie wymienić nazwiska Timmermansa, ale wskazał, że cztery kraje zgadzają się, by stanowisko to przypadło właśnie socjaldemokracie.

Zobacz także

Okazało się, że mimo poparcia kanclerz Angeli Merkel Timmermans nie może liczyć na głosy wśród innych przywódców Europejskiej Partii Ludowej (EPL) – rodziny politycznej, do której należy partia szefowej rządu Niemiec. Dał temu wyraz premier Irlandii Leo Varadkar, mówiąc przed szczytem, że „ogromna większość premierów EPL nie uważa, że powinniśmy tak łatwo zrezygnować z szefowania (KE — PAP) bez walki”. Z tych słów wynika, że Niemcom i Francji może nie udać się znalezienie większości dla poparcia Timmermansa.

Sprzeciw wobec Timmermansa

Przeciwko kandydaturze Holendra jednoznacznie wypowiedzieli się przywódcy Polski, Czech i Węgier. Mateusz Morawiecki, wchodząc na szczyt, powiedział, że Timmermans nie jest kandydatem kompromisu, a takim, który bardzo mocno dzieli i nie rozumie Europy Środkowej. Dodał, że UE powinna znaleźć kandydata na szefa KE, który „będzie potrafił jednoczyć”.

Zobacz także

Podobnego zdania był premier Czech Andrej Babisz. „Obawiam się, że ta osoba nie jest właściwa, aby jednoczyć Europę. W przeszłości nie był zbyt pozytywny wobec naszego regionu. Potrzebujemy geograficznej równowagi” – powiedział dziennikarzom. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że przeciwko kandydaturze Timmermansa opowiedział się również czwarty kraj V4 – Słowacja. Jednoznacznie przeciw Holendrowi wypowiedziały się natomiast Włochy. 

Szczyt w Brukseli

Podczas szczytu unijni liderzy po raz trzeci będą próbowali dojść do porozumienia w sprawie obsady kluczowych stanowisk w instytucjach UE, w tym funkcji szefa KE. Przed szczytem szef polskiego rządu odbędzie kolejne konsultacje z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej. Następnie wraz z nimi Morawiecki spotka się kolejno z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

Zobacz także

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że w niedzielę szef Rady Europejskiej Donald Tusk przekazał liderom Parlamentu Europejskiego propozycję Francji, Niemiec, Holandii i Hiszpanii, by stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej przypadło socjalistom, szefostwo PE — chadekom, a Rada Europejska liberałom. Głównym kandydatem socjalistów na szefa KE jest obecny wiceprzewodniczący Komisji Frans Timmermans.

RadioZET.pl/PAP