Zamknij

"Chyba że Polacy są gotowi...". Miedwiediew ostrzega Polskę

24.05.2022 14:50
Dmitrij Miedwiediew i Władimir Putin
fot. (AP Photo/Alexander Zemlianichenko/East News

Wojna do gorzkiego końca. Za późno - tak były prezydent Rosji Dmitrij Miediediew skwitował na Telegramie opcje porozumienia z Ukrainą. Każdy ze scenariuszy nazwał "pisaniem pod dyktando NATO". Pojawił się również wątek Polski.

Miedwiediew, który obecnie pełni funkcję wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, należy do najbliższych współpracowników Władimira Putina. W najnowszym wpisie na Telegramie ocenił możliwe scenariusze negocjacji z władzami w Kijowie w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie (oficjalnie Kreml nazywa ją "operacją specjalną").

Możliwości rozwiązania konfliktu nazwał "czystym strumieniem świadomości europejskich grafomanów". Były rosyjski prezydent odrzucił m.in. neutralny status Ukrainy i jej członkostwo w UE. "Niezależnie od tego, jak bardzo Kijów bawi się marzeniami o zanurzeniu się w europejskiej idylli, bez członkostwa w NATO nie ma szans" - napisał Miedwiediew.

Miedwiediew grozi Ukrainie. "Pretekst do wojny na pełną skalę"

Pomoc uchodźcom nazwał "niemądrym schronieniem". "Chyba że szaleni polscy władcy są gotowi do targowania się w zamian za zachodnie regiony Ukrainy. Co więcej, szaleni Bałtowie mówią o przystąpieniu Ukrainy do UE, by zwiększyć własną wagę polityczną, osłabioną chroniczną rusofobiczną biegunką" - uważa Miedwiediew.

W jego ocenie nie ma również szans do powrotu tzw. republik ludowych w Donbasie w skład Ukrainy i nadanie im autonomii. Dodał, że "ostateczne decyzje ws. Donbasu już zapadły". Przypomniał również teorię spiskową Kremla, że rosyjskojęzyczna mniejszość w Donbasie była zabijana, choć nie przedstawił na to żadnych dowodów.

Włączenie de facto Krymu z powrotem w skład Ukrainy nazwał "zagrożeniem dla integralności terytorialnej Rosji i pretekst do rozpoczęcia wojny na pełną skalę". W jego ocenie nie ma w Rosji polityków, którzy popierają taką opcję, bo byłaby ona "zdradą stanu". Zachodnich przywódców odwiedzających w ostatnich tygodniach Kijów nazwał "podatnymi na demencję dziadkami i babciami" i groził, że wkrótce takie wizyty będą odbywać się na granicy polsko-ukraińskiej. "Wojna do gorzkiego końca. Za późno" - dodał.

RadioZET.pl/PAP

NA ŻYWO: WOJNA W UKRAINIE

C