Zamknij

FBI przeszukało posiadłość Donalda Trumpa. "Mój dom jest oblężony i okupowany"

09.08.2022 06:34
FBI przeszukało posesję Donalda Trumpa
fot. Brandon Bell/Getty AFP/East News

Agenci FBI przeszukali na Florydzie posiadłość byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. Wynieśli z niej pudła z dokumentami - podała telewizja CNN, powołując się na swoje źródła. Według stacji śledczy już wcześniej interesowali się dokumentami zabranymi przez Trumpa z Białego Domu na Florydę. Były prezydent grzmi, mówiąc o "uchybieniu prokuratorskim", "bezprawiu i polowaniu politycznym" oraz standardach "krajów trzeciego świata".

FBI przeszukało posiadłość Donalda Trumpa na Florydzie. Akcja miała związek ze śledztwem w sprawie dokumentów, w tym opatrzonych klauzulą "ściśle tajne", które Trump zabrał ze sobą do swej posiadłości na Florydzie z Białego Domu po przegraniu wyborów prezydenckich z Joe Bidenen w listopadzie 2020 r.

Według CNN funkcjonariusze organów ścigania wydawali się być skoncentrowani na obszarze, gdzie znajdują się biura i osobiste kwatery Trumpa. Były prezydent USA stwierdził, że jest to "nieodpowiedzialny nalot". - Nasz naród żyje w mrocznych czasach [...] Mój piękny dom, Mar-a-Lago w Palm Beach na Florydzie, jest oblężony i okupowany przez dużą grupę agentów FBI [...] Włamali się nawet do mojego sejfu – oświadczył.

FBI przeszukało posesję Trumpa. "Atak lewicowych radykałów"

FBI milczy, ale wiadomo, że w resorcie sprawiedliwości toczą się dwa śledztwa przeciwko Trumpowi. To pierwsze dotyczy jego roli w zamieszkach na Kapitolu 6 stycznia ubiegłego roku, a drugie dotyczy wspomnianego zniknięcia tajnych dokumentów z Białego Domu, które – podejrzewa się – że były prezydent zabrał ze sobą do Mar-a-Lago, czyli rezydencji na Florydzie.

Donald Trump podkreślił, że akcja FBI jest atakiem lewicowych radykałów. - Nadal będę walczył dla wielkiego narodu amerykańskiego! Ten niezapowiedziany nalot na mój dom nie był konieczny ani właściwy. Jest to prokuratorskie uchybienie, użycie systemu sprawiedliwości jako broni i atak ze strony radykalnie lewicowych Demokratów, którzy nie chcą, abym ubiegał się o urząd prezydenta w 2024 roku – ocenił Trump.

W jego opinii taki atak mógłby mieć miejsce tylko w najgorszych krajach trzeciego świata. Zarzucił, że Ameryka stała się skorumpowanym krajem, na poziomie jakiego jeszcze nie było. Jak dodał, jego prześladowanie trwa od lat i się nie kończy.

Trump sam zwrócił korespondencję z Kim Dzong Unem

Jeszcze w lutym br. Archiwa Narodowe poinformowały, że Trump zwrócił 15 pudeł z dokumentami. Wśród nich miała być m.in. korespondencja między nim i północnokoreańskim dyktatorem Kim Dzong Unem. CNN podała jednak, że w czerwcu śledczy odbyli rozmowę z prawnikami byłego prezydenta, którzy pokazali im miejsce przechowywania innych dokumentów, w piwnicy posiadłości.

Niedługo potem FBI zwróciło się o zabezpieczenie dokumentów, czego efektem miało być zamknięcie pomieszczenia na kłódkę. Według przedstawicieli Białego Domu ani prezydent Joe Biden, ani inni wysocy rangą oficjele - poza szefem FBI i prokuratorem generalnym - nie mieli wiedzy o nakazie przeszukania posiadłości Trumpa.

RadioZET.pl/PAP/Edition.cnn.com

C