Zamknij

Donald Trump planował zamach stanu? Dowódca armii USA był na to gotowy

15.07.2021 18:40
Donald Trump
fot. SAUL LOEB/AFP/East News

Donald Trump mógł przygotowywać zamach stanu w ostatnich tygodniach swojego urzędowania w Białym Domu, dlatego dowództwo amerykańskiej armii szykowało się na taki scenariusz - ujawnili dziennikarze, którzy opisali końcówkę rządów poprzedniego prezydenta USA. Podkreślili, że szczególnie przeciwko Trumpowi był gen. Mark Milley, Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

Donald Trump po przegranej walce o reelekcję w listopadowych wyborach prezydenckich wykorzystał ostatnie tygodnie swoich rządów do podważania systemu wyborczego. Wzywał do ponownego przeliczenia głosów zarzucając władzom stanowym fałszerstwa nad urnami, a swoich zwolenników zachęcał do protestowania przeciwko zwycięstwu demokraty Joe Bidena w wyborach. Apogeum tej strategii był atak na Kapitol (siedziba Izby Reprezentantów i Senatu USA) 6 stycznia, kiedy tysiące zwolenników Trumpa szturmowało budynek, aby uniemożliwić zatwierdzenie wyników głosowania przez amerykański parlament. 

Po tych wydarzeniach Trump został po raz drugi postawiony przez Izbę Reprezentantów w stan impeachmentu (zarzuty oddalił Senat), a 21 stycznia opuścił Biały Dom po zaprzysiężeniu Joe Bidena. Ostatni rok rządów Trumpa w swojej najnowszej książce "I Alone Can Fix It" opisują dziennikarze "The Washington Post" - Carol Leonnig i Philip Rucker. We fragmentach publikacji, które ujawniło CNN, opisano jak Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Mark Milley planował sprzeciw wobec ewentualnych decyzji Trumpa (prezydent jest głównodowodzącym wojskami Stanów Zjednoczonych) o użyciu wojska do utrzymania władzy. 

Trump miał działać jak Hitler

Zdaniem dziennikarzy gen. Milley i jego współpracownicy obawiali się nieobliczalnych decyzji ówczesnego gospodarza Białego Domu. Podczas rozmów z przyjaciółmi i doradcami mówił o groźbie zamachu stanu ze strony Trumpa. - Mogą próbować, ale, do cholery, nie uda im się (...) Nie możesz tego (przewrotu - przyp. red.) zrobić bez wojska. Nie możesz tego zrobić bez CIA i FBI. To my jesteśmy gośćmi z bronią - miał mówić do współpracowników. 

Niepokoje gen. Milleya dotyczyły zwłaszcza okresu przed 6 stycznia, kiedy Trump podsycał emocje wokół zatwierdzenia wyników wyborów prezydenckich. Jego zdaniem mógł wykorzystać ten fakt do zmobilizowania wojska i ogłoszenia powstania. Najwyżej postawiony generał w amerykańskiej armii  traktował Trumpa jako „klasycznego autorytarnego przywódcę, który nie ma nic do stracenia”.

Wojskowy nawet miał szukać podobieństwa między retoryką założyciela III Rzeszy Adolfa Hitlera i fałszywymi twierdzeniami Trumpa o oszustwach wyborczych.  - To jest chwila Reichstagu - miał powiedzieć doradcom gen. Millley. Nawiązał w ten sposób do pożaru budynku niemieckiego parlamentu z lutego 1933 r., który był decydującym krokiem w dojściu Hitlera do władzy.  

Z kolei przed listopadowym marszem poparcia dla Trumpa po wyborach prezydenckich generał Millley powiedział doradcom, że obawia się, że może to być amerykański odpowiednik "brązowych koszul na ulicach", znów używając porównania do nazistowskich Niemiec. 

Biuro gen. Milley'a odmówiło komentarza CNN, które zapytało o odpowiedź do kwestii zawartej w książce dziennikarzy "The Washington Post". Warto przypomnieć, że 12 stycznia gen. Milley i Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, wspólnie wydali oświadczenie potępiające brutalny atak na Kapitol.

RadioZET.pl/CNN