Zamknij

Trump podał na Twitterze zmanipulowany film. Pierwsza taka reakcja serwisu

09.03.2020 12:45
Donald trump
fot. AP/Associated Press/East News

Nagranie, które udostępnił na Twitterze prezydent USA Donald Trump, zostało oznaczone przez serwis społecznościowy jako zmanipulowane. Szef jego sztabu wyborczego przekonuje, że zarządcy Twittera podjęli – w gorączce przedwyborczej – pochopną decyzję.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Donald Trump zawzięcie walczy o reelekcję. Jego postawa względem największych mediów prasowych i telewizyjnych jest co najmniej konfrontacyjna. Trump i jego sztab uciekają się do wszelkich kroków, by ośmieszyć konkurentów z obozu Demokratów.

Po jednym z ostatnich wpisów Trumpa Twitter użył, po raz pierwszy, etykiety „zmanipulowany przekaz”. Oznaczył nim wideo, które prezydent USA podał na swoim profilu. Był to wpis Dana Scavino, dyrektora Białego Domu ds. mediów społecznościowych. Ukazywał wideo ze spowolnioną mową byłego wiceprezydenta Joe’a Bidena.

Na powielonym przez Trumpa filmie widać jak Joe Biden (Demokrata) zacina się podczas przemowy do zwolenników w Kansas, Missouri, a następnie namawia do głosowania na… urzędującego prezydenta USA.

Przepraszam. Możemy tylko ponownie wybrać Donalda Trumpa – wybrzmiewa przekaz z filmu podanego przez Trumpa. Szybko okazało się, że film został przerobiony - wycięto z niego część wypowiedzi Bidena, która w całości brzmiała:

Przepraszam. Możemy tylko ponownie wybrać Donalda Trumpa, jeśli faktycznie chcemy brać udział w ciągłej awanturze. A to ma być pozytywna kampania, więc dołączcie do nas

- pełna treść wypowiedzi Bidena.

Zobacz także

Twitter zareagował w niedzielę po południu. Oflagował film jako „zmanipulowany przekaz”. To pierwsza taka reakcja, po wprowadzeniu nowych zasad Twittera od 5 marca. W ten sposób serwis chce zwalczać tzw. deepfake’i oraz zedytowane filmy. Nagranie obejrzano, przed przypięciem etykiety, 5,4 mln razy. Na Facebooku Scavino oglądano je milion razy.

Sztab Bidena już skrytykował Facebooka za brak odpowiednich zabezpieczeń.

Facebook tego nie przyzna, ale jest to oczywiste dla wszystkich, którzy przyglądają się działaniom i polityce tej firmy: tu liczą się przede wszystkim pieniądze i dla nich koncern jest skłonny posłużyć jako największa na świecie platforma rozsiewająca kłamstwa

- powiedział dziennikarzom Greg Schultz, szef kampanii wyborczej Joe Bidena.

Z kolei sztab Trumpa wypiera się, że wideo zostało zmanipulowane. "On rzeczywiście to powiedział" - napisał Gary Coby, zarządzający kampanią Trumpa w mediach społecznościowych.

RadioZET.pl/Twitter