Zamknij

Kolejny nalot w Iraku. Zginęło sześć osób, są sprzeczne doniesienia

04.01.2020 08:20
Atak w Iraku
fot. Dron MQ-9 Reaper, który wykorzystano do zabicia Sulejmaniego/Wikimedia.Commons

Sześć osób zginęło, a trzy zostały ciężko ranne w ataku lotniczym w Iraku. W nocy z piątku na sobotę w okolicach bazy at-Tadżi w pobliżu Bagdadu ostrzelany został konwój samochodów irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych (PMF), grupujących wspierane przez Iran szyickie milicje.

Państwowa telewizja iracka poinformowała, że ataku dokonało lotnictwo amerykańskie. Waszyngton nie potwierdził jeszcze tych doniesień. Irackie Ludowe Siły Mobilizacyjne potwierdziły atak i poinformowały, że w samochodach były materiały medyczne, natomiast nie było w nich żadnego z przywódców tej organizacji. W ostrzelanym konwoju jechały trzy auta, dwa z nich zostały zniszczone.

Międzynarodowa Koalicja walcząca w Iraku pod wodzą Amerykanów zaprzeczyła jednak, że miała cokolwiek wspólnego z rzekomym atakiem lotniczym na północ od Bagdadu. "Koalicja nie przeprowadzała żadnych ataków z powietrza w pobliżu bazy at-Tadżi w ostatnich dniach" - zapewnił na Twitterze rzecznik międzynarodowej koalicji walczącej w Iraku z bojowcami Państwa Islamskiego, płk Myles B. Caggins III. Również rzecznik irackiego rządu zdementował doniesienia, że lotnictwo Międzynarodowej Koalicji przeprowadziło atak.

Nalot w Iraku, nie żyje sześć osób

Ludowe Siły Mobilizacyjne to sojusz ponad 40 formacji milicyjnych, które formalnie podporządkowane są rządowi irackiemu, jednak w rzeczywistości uznawały dowództwo zabitego w piątek przez Amerykanów generała Kasema Sulejmaniego, szefa elitarnych sił irańskich Al-Kuds.

Zobacz także

Krótko przed atakiem wywiadu dla telewizji CNN udzielił ambasador Iranu przy ONZ Madżid Takht Ravanczi, który powiedział, że zabicie Sulejmaniego jest równoznaczne z wypowiedzeniem Iranowi wojny przez USA. - To jest...nowy rozdział, który jest równoznaczny z rozpoczęciem wojny z Iranem - powiedział Ravanchi. Zaznaczył, że nastąpi ostra zemsta. - Odpowiedź na akcję wojskową to akcja wojskowa - podkreślił.

Zobacz także

Wcześniej w piątek Ravanchi przekazał Radzie Bezpieczeństwa ONZ i jej sekretarzowi generalnemu Antonio Guterresowi list, w którym napisał, że Iran zastrzega sobie prawo do samoobrony na mocy prawa międzynarodowego. Ambasador ocenił, że zabicie Sulejmaniego "jest oczywistym przykładem terroryzmu państwowego i, jako czyn przestępczy, stanowi rażące naruszenie podstawowych zasad prawa międzynarodowego, w tym w szczególności ... Karty Narodów Zjednoczonych.”

Kasem Sulejmani nie żyje

Sulejmani zginął w nocy z czwartku na piątek w Bagdadzie w rezultacie amerykańskiego precyzyjnego ataku rakietowego, zarządzonego przez prezydenta Donalda Trumpa. Ataku dokonano z użyciem dronów i zginęło w nim łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych. Teheran zapowiedział już zbrojny odwet za tę akcję, której ofiarą padł jeden z najważniejszych irańskich dowódców wojskowych.

Zobacz także

Po tej śmierci na ulice Teheranu w antyamerykańskim proteście wyszło kilkadziesiąt tysięcy osób. Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił trzy dni żałoby narodowej i zagroził: "Na przestępców, którzy zabili generała Sulejmaniego, czeka surowa zemsta".

RadioZET.pl/PAP