Zamknij

Joe Biden oficjalnym kandydatem Demokratów na prezydenta USA

19.08.2020 07:51
Joe Biden
fot. OLIVIER DOULIERY/AFP/East News

Joe Biden oficjalnym kandydatem Demokratów na prezydenta USA. W drugim dniu konwencji Partii Demokratycznej we wtorek delegaci z 50 stanów i siedmiu amerykańskich terytoriów wybrali Bidena na kandydata ugrupowania w wyborach prezydenckich. Na konwencji przemawiali m.in. byli przywódcy USA Bill Clinton i Jimmy Carter.

Joe Biden oficjalnym kandydatem Demokratów na prezydenta USA. W procesie wirtualnego podliczania głosów, nazwanego "Roll Call Across America", Biden otrzymał minimum wymaganych co najmniej 1991 głosów, kiedy 32 przekazała delegacja z jego stanu Delaware. Mniejszość Demokratów opowiedziała się za senatorem Bernie'm Sandersem.

Dziękuję wam z głębi serca

– powiedział 77-letni Biden, przemawiający ze szkolnej biblioteki w Delaware.

We wtorek transmitowane na konwencji wystąpienia wygłosili m.in. byli demokratyczni prezydenci USA Bill Clinton i Jimmy Carter. Clinton poparł Bidena, nazywając go „gotowym do pracy prezydentem”.

Zobacz także

"To osoba twardo stąpająca po ziemi i wykonująca swoją pracę. To człowiek z misją: (wyznający zasadę) wziąć na siebie odpowiedzialność, nie zrzucać winy na innych; koncentrować się, nie rozpraszać, jednoczyć, a nie dzielić. Nasz wybór to Joe Biden" – mówił Clinton.

Oskarżył on urzędującego republikańskiego prezydenta Donalda Trumpa o bagatelizowanie kryzysu związanego z koronawirusem. Jego zdaniem pod presją nie sprostał on wyzwaniu.

Joe Biden kandydatem Demokratów w wyborach prezydenckich w USA

"W takiej chwili Gabinet Owalny powinien być centrum dowodzenia. Zamiast tego jest to centrum burz, jest tylko chaos. Tylko jedna rzecz nigdy się nie zmienia - jego determinacja, by odmówić przyjęcia na siebie odpowiedzialności i zrzucić winę" – ocenił Clinton.

Ironicznie wezwał wyborców do wspierania Trumpa, jeśli chcą „"rezydenta, który definiuje pracę jako codzienne spędzanie całych godzin na oglądaniu telewizji i atakowaniu ludzi w mediach społecznościowych".

Zobacz także

95-letni Carter nie pojawił się przed kamerą. W nagraniu zapewniał zza kadru, że Biden ma "doświadczenie, charakter i przyzwoitość, aby zjednoczyć nas i przywrócić wielkość Ameryce”. "Joe Biden musi być naszym następnym prezydentem" - przekonywał.

Przywódca mniejszości demokratycznej w Senacie Chuck Schumer wystąpił w nagraniu z Nowego Jorku na tle Statui Wolności. Krytykując Trumpa za jego politykę, stanął m.in. w obronie imigrantów.

"Ameryko, Donald Trump z ciebie zrezygnował" – powiedział. Dodał, że "jeśli mamy wygrać tę bitwę o duszę naszego narodu, Joe nie może tego zrobić sam. (…) Demokraci muszą odzyskać Senat".

Zobacz także

Kandydaturę Bernie'ego Sandersa wspierała natomiast w swym wystąpieniu reprezentująca także Nowy Jork członkini Izby Reprezentantów Alexandria Ocasio-Cortez.

Piętnowała „niezrównoważoną brutalność gospodarki”, która nagradza nierówności. Przypominała m.in. dążenie Sandersa, aby zapewnić wszystkim "gwarantowaną opiekę zdrowotną, szkolnictwo wyższe, płace wystarczające do utrzymania się i prawa pracownicze dla wszystkich ludzi".

Żona demokratycznego kandydata na prezydenta dr Jill Biden, która jest nauczycielką akademicką, przypomniała, że w 1972 roku pierwsza żona oraz córka Bidena zginęły w wypadku samochodowym.

"Jak stworzyć całość z rozbitej rodziny? (…) W ten sam sposób, w jaki tworzysz cały naród. Z miłością i zrozumieniem oraz za pomocą małych, dobrych uczynków. Z odwagą i niezachwianą wiarą" – przekonywała.

Bidena poparli we wspólnym wystąpieniu także córka prezydenta Johna F. Kennedy'ego Caroline Kennedy oraz jej syn Jack Schlossberg.

Podobnie jak były republikański gubernator stanu Ohio John Kasich w pierwszym dniu konwencji, we wtorek ze wsparciem dla Joe Bidena pospieszyli Republikanie Cindy McCain – żona zmarłego senatora Johna McCaina, współpracującego przez wiele lat na Kapitolu z Bidenem - oraz były sekretarz stanu Colin Powell.

Zdaniem Powella, emerytowanego czterogwiazdkowego generała, doradcy prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego i przewodniczącego połączonych szefów sztabów, Ameryce potrzebny jest wódz naczelny, który zaopiekuje się żołnierzami jak własną rodziną.

Zobacz także

"Joe Bidena nie trzeba tego uczyć. Wynika to z doświadczenia, którym podzielił się z milionami rodzin, wysyłając swojego ukochanego syna na wojnę" – mówił Powell.

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych odbędą się 3 listopada.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP