Zamknij

Światowi liderzy o zamachu na irańskiego generała. "Uruchomi wojnę"

03.01.2020 10:12
Światowi liderzy o zamachu na irańskiego generała. "Uruchomi wojnę"
fot. PAP/EPA/IRANIAN SUPREME LEADERS OFFICE HANDOUT

Premier Iraku Adil Abd al-Mahdi nazwał zabicie irańskiego generała Kasema Sulejmaniego i jednego z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandisa "kolosalnym pogwałceniem suwerenności Iraku", które "uruchomi niszczycielską wojnę w Iraku, regionie i na świecie". Z kolei były wiceprezydent USA Joe Biden uznał, że Trump "wrzucił laskę dynamitu do beczki prochu" i że "żaden Amerykanin nie będzie opłakiwał śmierci Sulejmaniego", który - jak napisał Biden - "wspierał terror". Decyzję Donalda Trumpa o ataku na konwój, przewożący jednego z najważniejszych irańskich generałów, popierają Republikanie, zaś krytykują ją Demokraci.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Premier Iraku Adil Abd al-Mahdi nazwał też zabicie Sulejmaniego i Muhandisa aktem "amerykańskiej agresji" i złamaniem zasad, na jakich amerykańskie siły goszczone są w Iraku.

Zobacz także

Ci dwaj męczennicy byli wielkimi symbolami zwycięstwa w walce z Państwem Islamskim

- głosi oświadczenie premiera.

"To uruchomi niszczycielską wojnę"

Mahdi poinformował też, że zwołuje nadzwyczajną sesję irackiego parlamentu i ostrzegł, że incydent, za którym stoją Amerykanie, był "podpaleniem lontu, który uruchomi niszczycielską wojnę w Iraku, regionie i na świecie".

Zobacz także

Wpływowy szyicki duchowny Muktada as-Sadr wezwał Irakijczyków, by "byli gotowi do obrony" po śmierci Sulejmaniego i Muhandisa; ogłosił też, że reaktywuje oddziały swojej antyamerykańskiej milicji, która walczyła z siłami USA po obaleniu reżimu Saddama Husajna.

Jako patron patriotycznego irackiego ruchu oporu wydałem rozkaz, aby wszyscy mudżahedini, a zwłaszcza Armia Mahdiego (...) i wszystkie patriotyczne i zdyscyplinowane grupy, były w pełnym pogotowiu

- ogłosił.

Dawny dowódca szyickich milicji, a obecnie polityk Kalis al-Chazali, wezwał swych bojowników do zachowania pełnej gotowości przed "nadchodzącą bitwą i wielkim zwycięstwem".

Zobacz także

Chazali ogłosił też, że ceną za zabicie Muhandisa będzie zakończenie obecności wojsk USA w Iraku.

Czy światu grozi konflikt zbrojny?

Rosyjski resort spraw zagranicznych poinformował, że zabicie Sulejmaniego zwiększy napięcia na Bliskim Wschodzie, a chiński resort dyplomacji wezwał strony do zachowania powściągliwości i spokoju.

Stany Zjednoczone wezwały wszystkich Amerykanów by bezzwłocznie opuścili Irak.

Notowania akcji na giełdach azjatyckich i europejskich spadły po informacjach o amerykańskim ataku, wzrosły jednak ceny ropy.

Sulejmani, dowódca elitarnych sił Al-Kuds i al-Muhandis zostali w czwartek późnym wieczorem zabici w Bagdadzie w ostrzale rakietowym sił USA. Ataku dokonano z użyciem śmigłowców bojowych lub dronów. Zginęło łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych.

Zobacz także

Al-Kuds, której dowódcą był Sulejmani, jest specjalną jednostką irańskiej Gwardii Rewolucyjnej stworzoną do walki i prowadzenia działań wywiadowczych oraz dywersji poza granicami Iranu oraz propagowania islamskiej rewolucji.

Abu Mahdi al-Muhandis był założycielem i byłym przywódcą milicji Kataib Hezbollah. Właśnie bazy Kataibu bombardowali z powietrza Amerykanie w odwecie za śmierć w ataku rakietowym jednego ze swoich kontraktorów. W odpowiedzi proirańskie milicje zaatakowały ambasadę USA w Bagdadzie.

Dziennik "New York Times" przypomina, że generał Sulejmani był niezwykle wpływową osobą w Iranie oraz poza granicami tego państwa.

Nie tylko stał na czele irańskiego wywiadu oraz tajnych operacji wojskowych, ale był uznawany za jedną z najbardziej zręcznych i niezależnych wojskowych.

Spekulowano nawet, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Joe Biden: Trump wrzucił dynamit do beczki prochu

W pierwszych komentarzach po zabiciu przez wojsko USA generała Kasema Sulejmaniego, Republikanie chwalą prezydenta Donalda Trumpa, a Demokraci krytykują.

Poparcie dla Trumpa wyraził senator Lindsey Graham z Partii Republikańskiej, który stwierdził, że "cena zabijania i ranienia Amerykanów drastycznie wzrosła". Dodał, że śmierć Sulejmaniego to "znaczący cios dla irańskiego reżimu, który ma na rękach krew Amerykanów".

Senator Marco Rubio, również Republikanin, ocenił, że Irańczycy "wybrali ignorowanie ostrzeżeń", gdyż wierzyli, iż Trump "był ograniczony w działaniach przez nasze wewnętrzne polityczne podziały".

Mocno przekalkulowali

- uznał.

Joe Biden, faworyt do uzyskania prezydenckiej nominacji wyborczej Demokratów ocenił, że atakiem na Sulejmaniego Trump "wrzucił laskę dynamitu do beczki prochu". Jego zdaniem prezydent USA jest "winien Amerykanom wyjaśnienie strategii i planu utrzymania bezpieczeństwa naszych oddziałów i personelu ambasady, naszych ludzi i interesów (...)".

Drugi w sondażach Demokratów senator Bernie Sanders powiedział, że Trump "obiecywał zakończyć niekończące się wojny", a atak w Bagdadzie "stawia nas na drodze do kolejnej".

Biznesmen Andrew Yang, kolejny Demokrata, który chce wystartować w wyborach prezydenckich ocenił, że "wojna z Iranem to ostatnia rzecz, jakiej potrzebujemy i nie jest ona wolą Amerykanów".

Powinniśmy działać tak, by ograniczać napięcia i chronić naszych ludzi w regionie

- dodał.

Senator Tom Udall z Partii Demokratycznej uznał, że śmierć dowódcy sił Al-Kuds może narazić "amerykańskie siły oraz obywateli na niebezpieczeństwo". W jego ocenie może też spowodować, że Stany Zjednoczone zaangażują się na Bliskim Wschodzie w kolejną wojnę, której "Amerykanie nie popierają".

Na polecenie Trumpa amerykańskie wojsko zabiło szefa irańskich sił Al-Kuds generała Kasema Sulejmaniego - podał w oświadczeniu w nocy z czwartku na piątek Pentagon.

Zobacz także

W dokumencie Sulejmani oskarżany jest o zorganizowanie w grudniu ataku na amerykańską bazę w Iraku, w której zginął jeden obywatel Stanów Zjednoczonych. Pentagon zarzuca mu też "wyrażenie zgody na ataki na ambasadę USA w Bagdadzie, które miała miejsce w tym tygodniu".

USA będą nadal kontynuowały podejmowanie wszelkich odpowiednich działań, by chronić naszych ludzi i nasze interesy, gdziekolwiek na świecie się znajdują

- czytamy w oświadczeniu.

 

RadioZET.pl/PAP/Twitter