Zamknij

Kreml twierdzi, że "USA mogą zostać stroną konfliktu". "Niezwykle niebezpieczne"

28.09.2022 12:54

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że "USA są bliskie zostania stroną w konflikcie w Ukrainie, co jest niezwykle niebezpieczne". Dodał również, że tylko od decyzji Putina będzie zależeć, czy "operacja specjalna" (jak kremlowska propaganda nazywa inwazję na Ukrainę) zostanie przemianowana w "antyterrorystyczną".

Władimir Putin i Dmitrij Pieskow
fot. NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News (ilustracyjne)

Kreml potęguje groźby wobec Ukrainy i Zachodu. W środę Dmitrij Pieskow skomentował uszkodzenie rurociągów Nord Stream niedaleko duńskiej wyspy Bornholm na Bałtyku. W jego ocenie "głupie i absurdalne" jest obarczanie Rosji o zniszczenie gazociągów, które dostarczały gaz do wielu państw Europy Zachodniej. 

- Obie nitki rurociągów były wypełnione gazem, gotowym do pompowania, a ten gaz jest bardzo drogi. Teraz ten gaz znika w powietrzu – powiedział Pieskow. Dodał, że wyjaśnienie przyczyn uszkodzenia gazociągów powinno nastąpić w wyniku śledztwa.

Kreml znów grozi Zachodowi. "USA są bliskie zostania stroną konfliktu"

Rzecznik Władimira Putina oświadczył również, że "USA są bliskie zostania stroną w konflikcie w Ukrainie, co jest niezwykle niebezpieczne". Zarzucił również Amerykanom naciski na tureckie banki, aby wstrzymały płatności elektroniczne za pomocą systemu MIR, co stanowi duży problem przede wszystkim dla rosyjskich turystów.

Pieskow odniósł się także do pseudoreferendów na okupowanych w Ukrainie terenach. We wtorek zakończyło się tzw. głosowanie ws. przyłączenia obwodów ługańskiego, donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego w skład Federacji Rosyjskiej, a w piątek planowane jest przemówienie Putina o aneksji tych obszarów.

Rzecznik Kremla na pytanie, czy "operacja specjalna" (jak kremlowska propaganda nazywa inwazję na Ukrainę) będzie kontynuowana po aneksji, odpowiedział: - Przynajmniej trzeba wyzwolić całe terytorium (tak zwanej - red.) Donieckiej Republiki Ludowej. Dodał również, że tylko od decyzji Putina będzie zależeć, czy "operacja specjalna" zostanie przemianowana w "antyterrorystyczną".

loader

RadioZET.pl/AFP