Zamknij

Lewica wygrała wybory w Norwegii. Partia Pracy chce wyższych podatków dla zamożnych

14.09.2021 14:48
Jonas Gahr Store
fot. JAVAD PARSA/AFP/East News

Rządząca od ośmiu lat Norwegią premier Erna Solberg z Partii Konserwatywnej pogratulowała zwycięstwa w poniedziałkowych wyborach parlamentarnych Jonasowi Gahr Store, liderowi lewicowej Partii Pracy. Rozpoczął on prace nad sformowaniem rządu koalicyjnego. Store zamierza wprowadzić duże zmiany w Norwegii: podnieść podatki dla zamożnych, do 2030 roku ograniczyć o połowę emisję gazów cieplarnianych pochodzącą z wydobycia ropy i zamrozić wynagrodzenia premiera oraz innych polityków. Nie wyklucza też ubiegania się o członkostwo Norwegii w Unii Europejskiej.

Lewicowa Partia Pracy wygrała wybory parlamentarne w Norwegii. W powyborczym przemówieniu premier Solberg zapowiedziała przejście do opozycji. Z kolei Store ogłosił rozpoczęcie prac nad utworzeniem rządu wskazując jako koalicjantów Partię Centrum oraz Socjalistyczną Partię Lewicy. – Chcemy bardziej sprawiedliwej Norwegii, dla wszystkich – oświadczył.

Według opublikowanych we wtorek przez Norweską Dyrekcję Wyborczą wstępnych wyników, po przeliczeniu 99,6 proc. głosów, Partia Pracy zdobyła 26,4 proc., Partia Centrum 13,6 proc. a Socjalistyczna Partia Lewicy 7,5 proc. Oznacza to, że ugrupowania te będą mieć 89 mandatów, czyli większość w 169-miejscowym jednoizbowym parlamencie, Stortingu.

Partia Pracy wygrała wybory w Norwegii. Konserwatyści tracą władzę po 8 latach

Partia Konserwatywna uzyskała jedynie 20,5 proc. głosów (36 mandatów), o 4,7 pkt proc. mniej niż w wyborach z 2017 roku. Wspierająca ją przeciwna imigrantom Partia Postępu, 11,7 proc. (21 mandatów), co oznacza spadek o 3,7 pkt proc.

Według ekspertów lewica wygrała wybory obietnicami walki z nierównościami społecznymi. Partia Pracy zapowiedziała 40 działań w ciągu pierwszych 100 dni rządzenia. 

Komentatorzy w Norwegii upatrują przyczyn porażki Partii Konserwatywnej w tym, że kojarzyła się wyborcom z kryzysem wywołanym pandemią koronawirusa, obostrzeniami i zamknięciem gospodarki oraz wzrostem bezrobocia.

Wśród mniejszych sił politycznych sukces odniosła mająca do tej pory jednego przedstawiciela w parlamencie rewolucyjna marksistowska Partia Czerwonych, która zdobyła 4,7 proc. głosów i 8 mandatów. Stan posiadania zwiększyła również Partia Zielonych (3,8 proc. i 3 mandaty), choć sondaże dawały temu ugrupowaniu większe poparcie.

Jedynie 3 miejsca (o 5 mniej) w parlamencie zdobyli chadecy, którzy współrządzili Norwegią z konserwatystami. Nieoczekiwanie jeden mandat przypadł niedawno powstałemu lokalnemu ugrupowaniu z północy Norwegii o nazwie Fokus na Pacjenta, walczącego o lepszy dostęp do służby zdrowia w swoim regionie.

Frekwencja w wyborach parlamentarnych wyniosła 76,6 proc. Norwegowie mogli głosować przedterminowo. 

Program norweskiej Partii Pracy

Norweska Partia Pracy szła do wyborów z postulatami wzmocnienia instytucji państwa opiekuńczego, prowadzenia zrównoważonej polityki klimatycznej i walki z bezrobociem. Wiąże się to również ze wzmocnieniem systemu szkolnictwa zawodowego, na które lewica chce przeznaczyć około miliard koron. Co do tej obietnicy wyborczej panuje w Norwegii konsensus – również prawica chce, aby ułatwić młodym ludziom zdobywanie kompetencji zawodowych.

Partia Pracy zamierza przeznaczyć większe środki z budżetu na tworzenie miejsc pracy. Zapowiada walkę z dumpingiem socjalnym i nieuczciwymi praktykami pracodawców: chce ograniczyć elastyczne forum zatrudnienia, walczyć ze zmuszaniem pracowników do pracy w niepełnym wymiarze godzin oraz wymagać od firm wypłacania uczciwych wynagrodzeń.

Istotnym postulatem Partii Pracy jest też zmniejszenie nierówności społecznych. W tym celu lewica zamierza podnieść podatki dla zamożnych osób. Ponadto planuje wzmocnienie usług publicznych – szkolnictwa i systemu ochrony zdrowia. Partia Pracy postuluje przeznaczenie dodatkowych 12 miliardów koron z budżetu na szpitale publiczne.

Partia Pracy chce też ograniczyć biurokrację w sektorze publicznym. Wśród jej postulatów jest również zamrożenie wynagrodzeń premiera i innych polityków.

Jeśli chodzi o prawa reprodukcyjne, Partia Pracy zamierza znieść ograniczenia, które wprowadziła Partia Konserwatywna w czasie swych ośmioletnich rządów. Bezpłatna antykoncepcja ma być łatwiej dostępna dla młodych dziewcząt i kobiet. Partia Pracy proponuje też wprowadzenie edukacji seksualnej na wysokim poziomie, która ma zapobiegać niechcianym ciążom.

Partia zakłada, że Norwegia osiągnie neutralność klimatyczną w 2050 roku. Dlatego zamierza prowadzić politykę nastawioną na ograniczenie emisji CO2. Będzie podwyższać m.in. podatek od emisji gazów cieplarnianych. W norweskiej gospodarce istotną gałąź stanowi sektor wydobywczy. Partia Pracy nie zamierza całkowicie zamknąć tego przemysłu, ale obiecuje, że do 2030 roku zmniejszy o połowę emisję pochodzącą z wydobycia ropy naftowej.

W polityce zagranicznej Partia Pracy opowiada się za dalszą współpracą w ramach NATO, którego jest członkiem. Nie wyklucza też ubiegania się o członkostwo w UE.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Mojanorwegia.pl/oprac. AK