Zamknij

Schnepf: Gdyby rządził Trump, dogadałby się z Putinem. Polska mogłaby trafić do strefy wpływów Rosji

12.04.2022 20:05

- Nie wiem nawet, jak nazwać to, co się dzieje w Ukrainie. Słowo "ludobójstwo" chyba nie wyczerpuje nawet całej zaciętości i skali okrucieństwa, z jaką mamy tam do czynienia. Oglądam nagrania z Ukrainy i jestem tym bardzo przybity - mówił w najnowszy odcinku podcastu "Machina Władzy" Ryszard Schnepf. Były ambasador RP m.in. w Waszyngtonie chwalił również działania prezydenta USA Joe Bidena oraz nakreślił przerażającą wizję alternatywną, w której Stanami Zjednoczonymi wciąż rządziłby Donald Trump.

Ryszard Schnepf
fot. RadioZET.pl

Ryszard Schnepf był gościem najnowszego odcinka podcastu "Machina Władzy". Były ambasador RP w USA, Hiszpanii, Urugwaju i Kostaryce wypowiedział się m.in. na temat wojny w Ukrainie, polityki państw zachodnich, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, wobec Rosji, a także szans na pokojowe rozwiązanie tej sytuacji.

- Nie wiem nawet, jak nazwać to, co się dzieje w Ukrainie. Słowo "ludobójstwo" chyba nie wyczerpuje nawet całej zaciętości i skali okrucieństwa, z jaką mamy tam do czynienia. Oglądam nagrania z Ukrainy i jestem tym bardzo przybity - przyznał.

Schnepf: Putin przyparty do muru może zdecydować się na drastyczny krok

- Ostatnim działaniom strony niemieckiej i francuskiej, przede wszystkim kanclerza Scholza i prezydenta Macrona, przyświeca myśl, że tę rosyjską nawałnicę można jednak powstrzymać - mówił dyplomata. Dodał, że istnieje możliwość wojny nuklearnej.

- Putin przyparty do muru - co właściwie już ma miejsce, bo Rosja będzie takim "niechcianym obywatelem świata" na arenie międzynarodowej - może zdecydować się na ten najbardziej drastyczny, nieobliczalny w konsekwencjach krok. Z taką perspektywą należy się liczyć - ostrzegał. Zwrócił też uwagę na bardzo silną i wyraźną, w obliczu rosyjskich zbrodni, jedność świata zachodniego, którą "jeszcze kilka lat temu trudno było sobie wyobrazić". 

Gość podcastu uważa, że wojna potrwa długo, ale zakończy się ostatecznie "jakimś porozumieniem". - Będzie to trudne dla Putina, bo on na pewno będzie chciał pokazać światu, że wygrał tę rozgrywkę - stwierdził były ambasador w USA. - To może być również trudne dla prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, bo przecież każdy kompromis jest na swój sposób "zgniły", zawsze trzeba z czegoś ustąpić - zaznaczył.

Gdyby Zełenski skorzystał z propozycji Amerykanów i wyjechał z Kijowa, to byłby jego koniec. On świetnie zdawał sobie z tego sprawę, on jest już zresztą "skazany" na bycie bohaterem, na bycie na kartach historii

Ryszard Schnepf

Nawet gdyby jednak doszło do porozumienia, to według Schnepfa nie eliminuje to innych problemów. - To jest kwestia Doniecka, Ługańska, Krymu, kwestia języka rosyjskiego jako jednego z urzędowych i wreszcie osądzenia sprawców. To wydaje się o tyle trudne do rozwiązania, że głównym odpowiedzialnym za te zbrodnie, głównym dysponentem rozkazów jako prezydent jest Putin - podkreślił, dodając, że można to sobie wyobrazić jedynie wtedy, gdyby "doszło do zmian w samej Rosji".

Schnepf: Gdyby Trump rządził w USA, dogadałby się z Putinem

Schnepf chwalił także wystąpienie Joe Bidena w Warszawie, które nazwał "wybitnym" i "historycznym". Jego zdaniem jednak - wbrew opinii części rozczarowanych komentatorów z Polski - nie było ono skierowane stricte do Polaków, tylko miało charakter "globalny".

- Odnoszę wrażenie, że oczekiwano, iż Biden ogłosi, że "rozmieścimy w Polsce nowe jednostki" albo że "Polska otrzyma nowy sprzęt wojskowy". Prezydent USA odnosił się jednak do "długiego marszu", "długiej walki" demokracji z autorytaryzmem. Rosja jest jednym z tych frontów, a wojna w Ukrainie to element sytuacji globalnej, ale nie całość tej sytuacji - podkreślił.

POSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY Z RYSZARDEM SCHNEPFEM

Posłuchaj podcastu

W rozmowie padło nazwisko Donalda Trumpa, który znany był ze swojego pozytywnego stosunku do Putina. Schnepf przypomniał niesławną konferencję prasową w Helsinkach z 2018 roku, gdy ówczesny amerykański przywódca przyznał, że "nie ma powodu, by nie wierzyć Putinowi" ws. śledztwa dot. ingerencji Rosji w wygrane przez niego wybory.

Gość "Machiny Władzy" nakreślił "apokaliptyczną wizję" tego, jak wyglądałby świat, gdyby to Trump wciąż rezydował w Białym Domu. - Na pewno dogadałby się z Putinem, być może także z Chinami. Mielibyśmy nowy koncert mocarstw, które między sobą ustaliłyby porządek świata - powiedział.

Jego zdaniem w wyniku takich porozumień, Polska mogłaby się znaleźć "nie w strefie zachodniej, ale po tej drugiej stronie, w strefie wpływów Rosji". - Bo dlaczego Trumpowi miałoby zależeć, żebyśmy byli częścią Zachodu? - pytał. Według niego Trump nie szanował NATO, Unii Europejskiej ani tworzących ją państw, nie rozumiał też sposobu funkcjonowania UE.

Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo

RadioZET.pl