Zamknij

Putin zapowiada zmiany, podpisał dekret. Przestraszył się wściekłych Rosjan?

06.10.2022 13:01

Władimir Putin podpisał nowy dekret dotyczący zmian w częściowej mobilizacji wojskowej w Rosji. Nowe prawo ma być korzystne dla osób uczących się - informuje RIA Novosti.

putin podpisał dekret
fot. PAP/ EPA

Władimir Putin podpisał nowy dekret dotyczący częściowej mobilizacji wojskowej, która została ogłoszona 21 września. Zmiany, które wprowadził rosyjski dyktator, dotyczą możliwości odroczenia poboru do wojska. Nowe prawo wskazuje precyzyjnie, kto może z tego rozwiązania skorzystać.

Dekret Putina zakłada, że odroczenie będzie przysługiwać uczącym się na studiach wyższych stacjonarnie i niestacjonarnie, doktorantom i uczącym się w akredytowanych przez państwo programach kształcenia średniego i wyższego.

Władimir Putin podpisał nowy dekret

To jednak nie wszystko. Z odroczenia będą mogli skorzystać także mężczyźni, którzy biorą udział w szkoleniach w ośrodkach naukowych i organizacjach edukacyjnych dla duchownych.

21 września Rosja ogłosiła częściową mobilizację wojskową, która – z zapowiedzi Kremla – ma objąć 300 tys. osób z rezerwy, po przeszkoleniu wojskowym. Zapisy dekretu Władimira Putina są jednak nieprecyzyjne, mówi się też o ukrytym punkcie, który oznacza maksymalną mobilizację nawet miliona ludzi.

Mobilizacja spotkała się jednak z ogromnym sprzeciwem społecznym. W ciągu niecałych dwóch tygodni od ogłoszenia decyzji przez Władimira Putina Rosję opuściło około 700 tys. osób, z czego 200 tys. wyjechało do Kazachstanu. Rosjanie uciekają także do Białorusi i Gruzji.

Mobilizacja wojskowa w Rosji to klęska?

Jak wiemy z licznych doniesień, mobilizacja przeprowadzana jest masowo, lecz bardzo chaotycznie. Wezwania dostają niepełnosprawni, osoby w podeszłym wieku, a nawet ludzie nieżyjący. Odnotowywane są ataki na wojskowe komendy uzupełnień.

- W większości armii na świecie taki rodzaj rezerwistów rzuconych do walki nazywa się po prostu mięsem armatnim. Ci ludzie będą ginęli od ognia i środków rakietowych, którymi dysponują Ukraińcy. Ich obecność na polu walki będzie liczona w minutach, maksymalnie w kilku godzinach - komentował w rozmowie z Wirtualną Polską gen. Jarosław Kraszewski.

loader

RadioZET.pl/ RIA Novosti/ WP