Słowacja wybiera prezydenta. Po raz pierwszy na czele państwa stanie kobieta?

30.03.2019 09:23
Caputova
fot. PAP/EPA

Druga tura wyborów prezydenckich na Słowacji rozpoczęła się w sobotę o godz. 7 rano. Zdecydowaną faworytką jest 45-letnia prawniczka Zuzana Czaputova, a jej rywalem zawodowy dyplomata, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej 52-letni Marosz Szefczovicz.

Według ostatnich przedwyborczych sondaży na Czaputovą chce głosować 60,5 proc. badanych, a na Szefczovicza 39,5 proc. Jeśli Czaputova wygra, zostanie pierwszą w historii Słowacji kobietą, która obejmie najwyższy urząd w państwie. Zdecydowanie triumfowała też w pierwszej turze wyborów, która odbyła się 16 marca. Uzyskała wtedy 40,57 proc. głosów, a jej główny konkurent Szefczovicz dwukrotnie mniej - 18,66 proc.

Kto zostanie nowym prezydentem Słowacji?

Przed zakończeniem kampanii i obowiązującej od północy w czwartek ciszy wyborczej obserwatorzy podkreślali, że ostatnie dwa tygodnie nie wpłynęły w zasadniczy sposób na postawy wyborców. Komentatorzy są także zdania, że nie należy spodziewać się wysokiej frekwencji wyborczej. W pierwszej turze głosowania uczestniczyło 48 proc. uprawnionych.

Zobacz także

Caputova to prawniczka i aktywistka społeczna, wiceprzewodnicząca partii "Progresywna Słowacja", nastawiona proeuropejsko, proekologicznie i liberalna światopoglądowo. Poparcia udzielił jej m.in. nieubiegający się o reelekcję prezydent Andrej Kiska. Szefczovicz to z kolei zdecydowanie bardziej umiarkowany w poglądach, doświadczony dyplomata, współtworzącą koalicję rządową partię SMER. 

Przed drugą rundą spodziewano się ostrej konfrontacyjnej kampanii, ale doszło jedynie do wymiany ciosów w związku z przeszłością kandydatów. Szefczovicz zarzucił Czaputovej, że gdy starała się o uprawnienia adwokackie, nie poinformowała Izby Adwokackiej, że prowadzi działalność gospodarczą – tym samym miała złamać obowiązujące przepisy. Z kolei sprzyjająca Czaputovej gazeta "DennikN" opublikowała podanie kandydackie Szefczovicza, który na kilka miesięcy przed zmianą systemu został członkiem Komunistycznej Partii Czechosłowacji.

Kampania w cieni zabójstwa dziennikarza

Na Słowacji konstytucyjne uprawnienia prezydenta nie są szerokie, chociaż głowa państwa może blokować wnioski rządu i parlamentu dotyczące nominacji na niektóre stanowiska. Z tych uprawnień skorzystał kończący kadencję prezydent Andrej Kiska, który po rezygnacji premiera Roberta Fico miał wpływ na obsadę niektórych resortów w gabinecie obecnego szefa rządu Petera Pellegriniego.

Zobacz także

Przypomnijmy, że tegoroczna kampania toczyła się w cieniu wydarzeń sprzed roku. W lutym 2018 roku w swoim domu zamordowany został wraz ze swoją narzeczoną Jan Kuciak - dziennikarz śledczy tropiący powiązania władzy, biznesu i świata przestępczego. Afera odbiła się na Słowacji szerokim echem, wywołując największe masowe protesty społeczne od upadku komunizmu. W wyniku demonstracji oraz presji opinii publicznej, do dymisji podał się rządzący krajem od lat premier Robert Fico.

RadioZET.pl/PAP