Zamknij

Pierwsza konferencja Swiatłany Cichanouskiej. Zdradziła, kiedy wróci na Białoruś

Magdalena Barszczak
21.08.2020 12:45
Swiatłana Cichanouska
fot. SPUTNIK Russia/East News

Wrócę na Białoruś, kiedy będę się tam czuć bezpiecznie - oświadczyła podczas piątkowej konferencji prasowej Swiatłana Cichanouska, kandydatka w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi, która obecnie przebywa na Litwie. Podziękowała też wszystkim krajom, które wspierają białoruski naród.

Swiatłana Cichanouska pytana o to, czy obawia się możliwości ingerencji Rosji w wydarzenia na Białorusi, wezwała wszystkie kraje świata, by szanowały suwerenność jej kraju.

Kandydatka w niedawnych wyborach prezydenckich na Białorusi, która obecnie przebywa na Litwie, poinformowała w piątek, że Moskwa nie próbowała się z nią skontaktować w związku z sytuacją na Białorusi.

Podziękowała też wszystkim krajom, które wspierają białoruski naród.

Zobacz także

Cichanouska: liczę, że zwycięży zdrowy rozsądek i na Białorusi odbędą się wybory

Cichanouska wyraziła nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek, a białoruski naród będzie usłyszany. 

Tak jak zawsze mówiono nam, że prezydent (Alaksandr Łukaszenka) kocha swój kraj i naród, a to, co widzi teraz, jasno daje mu do zrozumienia, że ludzie chcą zmian. I mam wielką nadzieję, że zdrowy rozsądek zwycięży i naród będzie usłyszany. Otworzą się na dialog i odbędą się nowe, przejrzyste, uczciwe wybory

- oznajmiła podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w Wilnie.

Wcześniej rywalka Łukaszenki w wyborach na Białorusi opublikowała wideo, w którym wezwała Białorusinów do kontynuowania i rozszerzania strajków, by doprowadzić do nowych wyborów głowy państwa.

Cichanouska zwróciła się m.in. do strajkujących pracowników zakładów Biełaruskalij, fabryki traktorów MTZ i Grodno Azotu, podkreślając, że protestujący są "symbolem nowej, wolnej Białorusi".

"Jesteśmy siłą, która może zmienić i już zmienia przyszłość naszego kraju. Kraju, który on chce nam ukraść. Tak jak już ukradł nasz wybór i okaleczył naszych braci, siostry, mężów, dzieci" - oznajmiła w opublikowanym na YouTube nagraniu wskazując na działania prezydenta Alaksandra Łukaszenki.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP