Zamknij

Szczyt UE w Brukseli: Bedą sankcje wobec przedstawicieli Białorusi

02.10.2020 01:52
Unijni liderzy na szczycie UE w Brukseli
fot. PAP/EPA

Liderzy UE w czasie szczytu w Brukseli doszli do porozumienia w sprawie odblokowania sankcji wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu. Na liście jest ok. 40 osób, ale nie ma Aleksandra Łukaszenki. Unijni przywódcy rozmawiali też o konflikcie w Górskim Karabachu, sporze miedzy Turcją a Cyprem i Grecją, oraz o próbie otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel poinformował w czwartek po zakończeniu pierwszego dnia szczytu UE, że przywódcy zdecydowali o wdrożeniu sankcji wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu. Formalna decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w piątek w procedurze pisemnej.

"Zdecydowaliśmy dziś o wdrożeniu sankcji (...). To bardzo ważne, to jasny sygnał, który wysyłamy. Jesteśmy wiarygodni" - mówił na konferencji prasowej w Brukseli Michel. Jak zaznaczył na liście sankcyjnej jest około 40 nazwisk. Nie znalazł się na niej Aleksandr Łukaszenka, ale jak podkreślił Michel "będziemy przyglądać się sytuacji na Białorusi i rozwojowi wydarzeń". Podkreślał, że Rada Europejska będzie nadal prowadzić rozmowy w kwestii Białorusi, w tym z udziałem OECD.

UE wzywa Rosję do zbadania sprawy otrucia Nawalnego

Unijni przywódcy wezwali władze w Moskwie do przeprowadzenia śledztwa ws. próby otrucia Aleksieja Nawalnego.

Jak powiedział szef Rady Europejskiej, przywódcy potępili użycie broni chemicznej przeciwko rosyjskiemu opozycjoniście i uznali je za złamanie praw człowieka i prawa międzynarodowego. "Wzywamy Rosję do tego, aby prowadzone zostało śledztwo w tej sprawie. Na następnym szczycie UE powrócimy do tej kwestii" - powiedział Michel.

Unia przyjmuje dwutorową strategię wobec Turcji

Szef Rady Europejskiej poinformował, że Unia przyjmuje dwutorową strategię wobec Turcji, z jednej strony umożliwiając dialog polityczny dający szanse na większą stabilność, ale jednocześnie twardo wskazując na swoje zasady i jednoznacznie wspierając Grecję i Cypr - poinformował szef Rady Europejskiej Charles Michel.

"Jesteśmy gotowi do zaangażowania się w bardziej pozytywną współpracę z Turcją, pod warunkiem, że kraj ten pokaże pozytywne zaangażowanie wobec nas i zakończy działania, które są sprzeczne z prawem międzynarodowym. To jest żądanie Cypru"- powiedział na konferencji prasowej w Brukseli Michel.

Przypomniał, że w ostatnich tygodnia widać było wzrost napięcia we wschodniej części Morza Śródziemnego. W zeszłym roku Turcja rozpoczęła odwierty w poszukiwaniu ropy i gazu na Morzu Śródziemnym w pobliżu Cypru mimo ostrzeżeń ze strony UE. Latem doszło do eskalacji napięć, których kulminacją było zderzenie greckiego okrętu wojennego z tureckim.

Michel podkreślił, że UE wspiera Cypr na forum ONZ, tak żeby umożliwić dialog prowadzący do rozwiązania sporu z Turcją. "Z zadowoleniem przyjmujemy wysiłki, które umożliwiają bilateralne rozmowy pomiędzy Grecją i Turcją. Zachęcamy do ich pogłębienia" - zaznaczył Szef Rady Europejskiej.

Ursula von der Leyen ostrzega Turcję przed możliwymi sankcjami

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegła natomiast, że UE może użyć wszystkich możliwych narzędzi wobec Turcji (w tym sankcji), jeśli ta nie zaprzestanie "prowokacji i nacisków" we wschodniej części Morza Śródziemnego.

"Ale to nie jest to, czego chcemy. Chcemy pracować nad nowymi długoterminowymi relacjami UE-Turcja i pozytywną agendą, która będzie obejmowała m.in. modernizację naszej unii celnej, zwiększenie handlu i ścisłą współpracę w zakresie migracji na podstawie podpisanego w 2016 r. porozumienia" - mówiła von der Leyen.

Szefowa KE wyraziła zadowolenie z dialogu grecko-tureckiego, jednak podkreśliła, że odwierty Turcji na terytoriach morskich Cypru to odrębna kwestia, która musi być rozwiązana z poszanowaniem prawa międzynarodowego.
"To powinno przede wszystkim leżeć w interesie Ankary, ale pod warunkiem, że prowokacje i presja ustaną" - dodała.

Radiozet.pl/PAP