Morawiecki „broni polskich interesów”, więc Polska... blokuje decyzję szczytu UE

20.06.2019 22:46
Mateusz Morawiecki
fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Polska i i kilka innych państw unijnych zablokowały przyjęcie zapisów ws. neutralności klimatycznej UE do 2050 r. Za tę decyzję Mateusz Morawiecki został „zaatakowany” przez Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Włochów i Holendrów. Tymczasem rząd przekonuje: „na szczycie zabezpieczyliśmy interesy polskich obywateli”.

Na unijnym szczycie w Brukseli Polska i Czechy nie zgodziły się, by zapis dotyczący neutralności klimatycznej do 2050 roku pojawił się we wnioskach ze szczytu. Przeciwko były też Węgry i Estonia.

Wraz z Grupą Wyszehradzką, także Estonią doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że w konkluzjach nie został ujęty ten rok 2050 r. Przekładając to na język praktyczny, oznacza to, że nie przyjęliśmy dzisiaj dodatkowych, jeszcze bardziej ambitnych celów klimatycznych. Zabezpieczyliśmy tym samym interesy polskich przedsiębiorców, interesy polskich obywateli, którzy ponosiliby ryzyko dodatkowego opodatkowania, dodatkowych kosztów

powiedział dziennikarzom Morawiecki w czasie szczytu UE

"Premier Mateusz Morawiecki broni interesów Polski ws. polityki klimatycznej. Cel: uczciwe rozłożenie kosztów ochrony klimatu z uwzględnieniem specyfiki krajów. Cele klimatyczne ważne tak samo jak sposoby ich realizacji zapewniające bezpieczeństwo obywateli, przedsiębiorców i gospodarki" - napisał na Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller.

Większość krajów członkowskich chciała, żeby szczyt UE zobowiązał Komisję Europejską i Radę UE do stworzenia ram mających określić, jak zapewnić transformację do neutralności klimatycznej UE do 2050 r., ale nie udało się do tego przekonać wszystkich. Wnioski ze szczytu przyjmowane są jednomyślnie.

"Ostra dyskusja" o zaostrzeniu celu klimatycznego UE

Z przecieków ze szczytu wynika, że za przyjęciem tych zapisów bardzo mocno opowiadała się Francja. Dyskusja, w której brali udział m.in. premier Mateusz Morawiecki i prezydent Francji Emmanuel Macron - według źródeł - "była ostra".

Nie mogliśmy się na to zgodzić, musimy mieć całą bardzo dokładną analizę, jak również konkrety na stole, co, jakie mechanizmy kompensacyjne, jakie dodatkowe środki mogą być przeznaczone dla Polski, dla polskich obywateli, polskich przedsiębiorców, tak, żebyśmy znowu nie zostali złapali w pułapkę ofsajdową, tak jak nasi poprzednicy

mówił Morawiecki w przerwie obrad szczytu UE

Niemcy, które dopiero w ostatnim czasie dołączyły do rosnącej większości w UE, która chce neutralności klimatycznej do 2050 r., nie brały aktywnego udziału w tej debacie. "Niemcy milczą, bo korzystają na tej sytuacji" - oceniło źródło. Politycy w Berlinie obawiają się, że cel neutralności klimatycznej będzie niekorzystny zwłaszcza z punktu widzenia ich przemysłu samochodowego.

Ekolodzy taki efekt szczytu krytykują. "Niestety fiasko rozmów oznacza, że niektórych decydentów interesuje tylko krótkotrwały interes polityczny i wyborcze słupki, a nie nasza przyszłość. Dalej ulegają naciskom lobby przemysłu węglowego i innych paliw kopalnych zamiast dokonać niezbędnej sprawiedliwej transformacji i przestawienia gospodarki i energetyki na zielone tory. Taka polityka zapewni nam tylko jedno – piekło na ziemi" - powiedział ekspert Koalicji Klimatycznej Krzysztof Jędrzejewski.

Zobacz także

Strategia klimatyczna UE

Strategia klimatyczna, nad którą od jakiegoś czasu pracuje UE, ma wyznaczać nowe cele dotyczące redukcji gazów cieplarnianych i zdecyduje o tym, jaki będzie kształt unijnej polityki w tym zakresie na najbliższe dekady. Scenariusz, który zakłada, że do 2050 roku unijna gospodarka będzie neutralna pod względem emisji CO2, oznacza, że będzie ona tyle samo pochłaniała, co emitowała gazów cieplarnianych.

Warszawa sprzeciwiła się zapisom ze szczytu m.in. przez brak wyliczeń, jakie będą koszty nowego celu. W projekcie wniosków były wprawdzie sformułowania o tym, że transformacja miałaby być tak przeprowadzona, by chronić europejską konkurencyjność, zapewniać sprawiedliwość oraz brać pod uwagę uwarunkowania poszczególnych państw członkowskich, ale okazało się to niewystarczające.

Zapisy o kompensacji były zbyt ogólne. Rosnące ceny energii pokazują, że Polska bez zapewnienia odpowiednich środków na transformację nie może zadeklarować poparcia dla większych ambicji klimatycznych

powiedziało źródło zbliżone do rządu

Zamiast 2050 r., który został wykreślony z wniosków końcowych, zapisano w nich odniesienie do porozumienia paryskiego. W przypisie znalazło się jednak zdanie, że dla znaczącej większości krajów członkowskich 2050 r. ma być rokiem dojścia do neutralności klimatycznej.

Część państw UE chciała, aby szef Rady Europejskiej Donald Tusk przygotował deklarację dla ambitnych państw. Ten jednak miał powiedzieć: "To nie moja rola".

Komisja Europejska, która jesienią ubiegłego roku przedstawiła długoterminową wizję neutralnej dla klimatu gospodarki do 2050 r., wskazała, że jej realizacja będzie wymagać wspólnych działań w siedmiu obszarach. Chodzi o efektywność energetyczną; energię ze źródeł odnawialnych; czystą, bezpieczną i opartą na sieci mobilność; konkurencyjny przemysł i gospodarkę o obiegu zamkniętym; infrastrukturę i połączenia międzysystemowe; biogospodarkę i naturalne pochłaniacze dwutlenku węgla, a także wychwytywanie i składowanie CO2 w celu rozwiązania problemu pozostałych emisji.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP