Zamknij

TSUE: Nie przyjmując migrantów Polska złamała prawo Unii Europejskiej

02.04.2020 15:37
Unia Europejska
fot. East News

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł dziś, że Polska, Węgry i Czechy w 2016 roku były decyzjami sprzecznymi z prawem UE. Rzecznik polskiego rządu Piotr Mueller komentował, że orzeczenie nie ma praktycznego znaczenia. Szefowa Komisji Europejskiej przekonuje, że ma znaczenie na przyszłość.

TSUE uznało, że trzy kraje Grupy Wyszehradzkiej działały sprzecznie z prawem UE, nie godząc się na mechanizm relokacji uchodźców.

Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, oświadczyła dziś po orzeczeniu TSUE, że wszystkie kraje członkowskie były zobowiązane do uczestniczenia w mechanizmie relokacji uchodźców.

Węgry, Polska i Czechy nie zrobiły tego. Dzisiaj Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że nie wypełniły one swoich zobowiązań

 - powiedziała przewodnicząca KE.

Relokacja miała wesprzeć takie kraje jak Włochy czy Grecja, które najmocniej odczuły kryzys migracyjny.

Rzecznik rządu: Wyrok nie ma znaczenia praktycznego

Rząd Beaty Szydło konsekwentnie odmawiał przyjęcia migrantów według „kwot unijnych”. Dziś Piotr Mueller, rzecznik gabinetu Mateusza Morawieckiego, powiedział, że wyrok TSUE nie ma praktycznego znaczenia dla Polski.

Decyzje relokacyjne ostatecznie wygasły we wrześniu 2017 r. i ich wykonanie nie jest już możliwe

 - przekazał PAP rzecznik rządu Piotr Müller.

Dodał, że rząd przyjmuje do wiadomości wyrok Trybunału. Jednak odmowa wykonania decyzji relokacyjnych, w sytuacji kryzysu migracyjnego, była podyktowana koniecznością ochrony bezpieczeństwa wewnętrznego Polski i obroną przed niekontrolowaną migracją. Najważniejszym celem polityki rządu jest zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom

- dodał Müller.

PiS i PO podzielone ws. orzeczenia TSUE

Europosłowie PiS i PO są podzieleni w ocenie orzeczenia TSUE dotyczącego relokacji uchodźców. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego (PiS) wyrok jest kuriozalny. W opinii Andrzeja Halickiego (PO) - dowodzi, że polski rząd nie chciał uczestniczyć w geście unijnej solidarności.

Pokazuje głębokie pęknięcie w samej Unii Europejskiej. Rada Europejska, inna kluczowa unijna instytucja, a w sensie decyzyjnym ważniejsza niż Trybunał Sprawiedliwości UE, dwukrotnie już oficjalnie przyznała, że w kwestii przyjmowania imigrantów spoza Europy istnieje dowolność. Jeśli TSUE obecnie mówi coś innego niż Rada, to pokazuje głębokie podziały w UE

- powiedział Czarnecki.

Wyroku TSUE niekorzystnego dla Polski spodziewał się natomiast europoseł Andrzej Halicki (PO).

To oczywiste, że za niewykonywanie, w gruncie rzeczy, zadań, do których jest się zobowiązanym, grozi odpowiedzialność. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną, znamienną rzecz. Dzisiaj nasz rząd, premier Mateusz Morawiecki, bardzo uszczypliwie, w gorzkich słowach mówi o Unii Europejskiej jako całości, zarzucając jej brak solidarności. Orzeczenie TSUE nie jest niczym innym niż dowodem na to, że polski rząd w tym geście solidarności nawet w minimalnym stopniu nie chciał uczestniczyć. Kto dziś nie jest solidarny, jutro nie może oczekiwać solidarności od innych

 - powiedział europoseł.

RadioZET.pl/PAP