Zamknij

"To niemożliwe". Mychajło Podolak wskazuje na kluczowy problem

19.05.2022 11:32
Podolak
fot. Yasin Akgul/AFP/East News

Nie zaakceptujemy żadnego zawieszenia broni, dopóki wszyscy rosyjscy żołnierze się nie wycofają - poinformował Mychajło Podolak, doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

W poniedziałek pojawiły się informacje o ewakuacji 260 żołnierzy (w tym 53 ciężko rannych) broniących huty Azowstał w Mariupolu. Wiceszefowa MON Ukrainy Hanna Malar przekazała, że większość z nich trafiła do byłej kolonii karnej w Ołeniwce na terenie kontrolowanej przez Moskwę Donieckiej Republiki Ludowej.

"Niech nikt nam nie oferuje zawieszenia broni"

Wszyscy mieli zostać wymienieni na rosyjskich jeńców wojennych. Pojawiły się także doniesienia o tym, że 89 z nich miało zostać przewiezionych do aresztu śledczego w Taganrogu w obwodzie rostowskim. Tak informował m.in. niezależny rosyjski portal Meduza, czego nie skomentowało jednak rosyjskie Ministerstwo Obrony.

W mediach pojawiają się również spekulacje dotyczące możliwego zawieszenia broni między Ukrainą a Rosją, w celu umożliwienia ewakuacji osób znajdujących się na terenie Azowstalu. Taką możliwość wykluczył jednak na ten moment doradca prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

"Niech nikt nie oferuje nam zawieszenia broni. To niemożliwe bez zupełnego wycofania się rosyjskich wojsk" - napisał na Twitterze Mychajło Podolak.

Odnosząc się do podpisanych w 2015 roku porozumień mińskich regulujących konflikt we wschodniej Ukrainie, doradca Zełenskiego oznajmił, że "Ukraina nie jest zainteresowana podpisywaniem nowych umów i wznowieniem wojny za kilka lat".

Podolak dodał, że "dopóki Rosja nie uwolni zajmowanych obszarów, na nasz zespół negocjacyjny składać się będą broń, sankcje i pieniądze".

RadioZET.pl/PAP/Twitter

Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo

C