Zamknij

Reuters: Katastrofalne uchybienia służb powodem udanego szturmu na Kapitol

07.01.2021 14:40
Reuters, Służby zawiodły przed zamieszkami na Kapitolu
fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Nieprzygotowanie służb, mimo zgłaszanych ostrzeżeń, sprawiło, że mundurowi nie podołali wyzwaniu i nie ochronili gmachu Kapitolu - wynika z oceny byłych policyjnych ekspertów cytowanych przez agencję Reuters. Mówią oni o katastrofalnych w skutkach uchybieniach.

Do zamieszek na Kapitolu nawoływał sam prezydent Donald Trump. Jego skrajni zwolennicy szturmowali w środę bariery oddzielające policję chroniącą budynek Kongresu. Demonstrantom udało się przedrzeć do budynku w trakcie obrad połączonych izb parlamentu, które miały potwierdzić listopadową elekcję Joe Bidena.

Agencja Reuters podała w czwartek, że zagrożenie agresją zwolenników Donalda Trumpa było służbom znane od dawna. Koordynujący je ekstremiści prowadzili otwarte dyskusje na temat szturmu na budynek amerykańskiego parlamentu. Mimo to, przez długie godziny do pilnowania Kapitolu wyznaczono - z niewyjaśnionych dotąd względów – jedynie 2 tys. mundurowych US Capitol Police. Formacja miała nie zgłaszać się o pomoc do innych agencji przed demonstracją. Ochrona była nawet słabsza, niż podczas letnich protestów ruchu Black Lives Matter.

Zamieszki na Kapitolu. Reuters: Katastrofalne uchybienia służb

Reuters zacytował byłego szefa formacji Terrence'a Gainera, który stwierdził, że funkcjonariusze kapitolińskiej policji są szkoleni, by nie dopuścić protestujących do wejścia na schody gmachu. Problem w tym, że przy tak dużej ilości okien i drzwi, ale i demonstrantów, trudno było je wszystkie obronić. "Jak już straci się kontrolę nad schodami, to traci się też drzwi i okna" - powiedział Gainer.

Sam przyznał, że nie wierzył w skuteczność demonstrantów i wtargnięcie ich do środka budynku Kapitolu. "Mam wielkie zaufanie do ludzi którzy chronią Kongres, ale potrzeba będzie pełnego audytu. Będziemy musieli głęboko spojrzeć na to, co poszło nie tak" - stwierdził Gainer.

Błędy wyliczał również były wysoki rangą oficer Metropolitalnej Służby Policyjnej w Londynie, piszący pod pseudonimem "Bobby London". Przyznał, że największymi uchybieniami służb było złe zabezpieczenie terenu i zbyt mała liczba funkcjonariuszy. Wysoki rangą przedstawiciel wspomnianych służb przyznał anonimowo Reutersowi, że głównym grzechem formacji chroniących Kapitol było ich nieprzygotowanie. "To nigdy nie powinno było się zdarzyć. Wszyscy wiedzieliśmy, że ci ludzie przyjdą, a pierwszym priorytetem policji jest pokazanie swojej obecności (...) trudno zrozumieć, dlaczego nie byli lepiej przygotowani" - ocenił rozmówca Reuters.

"Washington Post" podał, że straż Kapitolu miała plan na wypadek konfrontacji z demonstrantami, ale nie doceniła skali zagrożenia. "Nie spodziewali się, że Trump będzie ich podżegać i że będą starali się sforsować wejście. Koniec końców, nie było wystarczająco funkcjonariuszy, by powstrzymać tłum przed przepchnięciem się" - napisał dziennik.

mid-epa08923353
fot. PAP/EPA/KEVIN DIETSCH / POOL

RadioZET.pl/PAP