Zamknij

Joe Biden oskarżony o napaść seksualną. Kandydat na prezydenta na razie milczy

30.04.2020 16:44
Joe Biden
fot. PAP/EPA

Rośnie presja mediów i działaczy partyjnych, by prawie pewny kandydat Demokratów na prezydenta USA , były wiceszef państwa Joe Biden, odniósł się bezpośrednio do oskarżeń byłej pracownicy, która twierdzi, że polityk przed laty napastował ją seksualnie.

Bidena o napaść oskarżyła była pracownica jego biura senackiego Tara Reade. Jak twierdzi, w 1993 roku ówczesny senator ze stanu Delaware przycisnął ją do ściany w podziemnym korytarzu jednego z senackich budynków i dotykał w miejscach intymnych. Reade miała wówczas złożyć skargę na piśmie, a wkrótce potem została przeniesiona na inne stanowisko, po czym odeszła z pracy.

Zobacz także

Sztab Bidena zdecydowanie odrzucił oskarżenia względem kandydata, ale jak dotąd on sam nie odniósł się publicznie do sprawy. W środę Biden podczas telekonferencji podkreślił jedynie swoje zasługi w kampanii przeciwko przemocy domowej, ale nie wspomniał słowem o oskarżeniach Reade.

Joe Biden oskarżony o molestowanie

Choć część prominentnych działaczek Partii Demokratycznej, jak senator Kirsten Gillibrand oraz potencjalna kandydatka na wiceprezydenta Stacey Abrams, publicznie oświadczyło, że wierzą Bidenowi, sprawa nie rozeszła się po kościach. W środę do ujawnienia dokumentów wezwał Bidena dziennik "Washington Post".

"Tara Reade zasługuje na to, by być wysłuchana, a wyborcy zasługują na to, by móc ją usłyszeć. Zasługują też na to, by wysłuchać Joe Bidena"

- napisał dziennik, wzywając Bidena, by bezpośrednio odniósł się do zarzutów. Śledztwa przeprowadzone przez dziennikarzy "New York Times", "Washington Post" i agencji AP nie doprowadziły do jednoznacznych wniosków. Część ówczesnych współpracowników Bidena, którym Reade miała skarżyć się na zachowanie polityka, zaprzecza, że o tym słyszała, ale wersję kobiety potwierdzają jej bliscy oraz sąsiad.

Dlatego "Washington Post" i tygodnik "The Atlantic" wezwały Bidena do opublikowania dokumentów z czasów jego pracy, które mogłyby zawierać skargę Reade. Dokumenty te zostały przekazane Uniwersytetowi Delaware w 2017 roku. Do bezpośredniego ustosunkowania się do oskarżeń wzywają też Bidena partyjni działacze.

To nie pomaga, tylko szkodzi - nie tylko osobie, która wyszła z oskarżeniami, ale też samemu kandydatowi

- powiedziała była szefowa Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej Donna Brazile cytowana przez agencję Associated Press. W podobnym tonie wypowiada się część innych kobiet zaangażowanych w kampanię po stronie Demokratów.

Reakcja otoczenia Trumpa

W promocję oskarżeń Reade zaangażował się na Twitterze syn prezydenta USA Donald Trump jr, a także inni działacze po stronie Republikanów, którzy wytykają Demokratom hipokryzję i podwójne standardy. Prezydent Trump był w przeszłości oskarżany o gwałt i napaść seksualną przez co najmniej 17 kobiet.

Zobacz także

Jak dotąd przedwyborcze sondaże sprzyjają kandydatowi Demokratów, m.in. za sprawą pogłębiającego się kryzysu gospodarczego i chaotycznej reakcji prezydenta na pandemię koronawirusa. Biden prowadzi zarówno w całym kraju (według średniej ze wszystkich sondaży 48 do 42), jak i w większości kluczowych stanów, jak Pensylwania, Floryda czy Wisconsin, które zdecydowały o zwycięstwie Trumpa w 2016 roku.

RadioZET.pl/PAP