Zamknij

Ukraina zamknęła dostawy wody na Krym. Rosyjskie władze mówią o katastrofie

16.09.2020 14:49
Wołodymyr Zełeński
fot. Aleksandr Kondratuk/SPUTNIK Russia/East News

Ukraina zamknęła dostawy wody na Krym.Władze kraju zastrzegają, że dostęp do wody nie zostanie wznowiony jeśli półwysep nie wróci pod jurysdykcję ukraińską. Z kolei z Moskwy płynie przekaz mówiący o "katastrofie humanitarnej", do której decyzja ta może doprowadzić. Krym bowiem od dłuższego czasu zmaga się z suszą.

Część mieszkańców zaanektowanego przez Rosję i dotkniętego suszą Krymu ma od końca sierpnia ograniczony dostęp do wody. Rosja oskarża o ten stan rzeczy Kijów, który po aneksji zamknął dostawy wody przez Kanał Północnokrymski. Ukraina podkreśla, że nie wznowi dostaw do czasu zwrotu półwyspu.

Ograniczanie dostaw wody dla mieszkańców Krymu podzielono na trzy etapy. Jak napisała Ukraińska Prawda, pod koniec sierpnia dostawy zmniejszono w Symferopolu i kilkudziesięciu miejscowościach (łącznie ograniczenie dotknęło 170 tys. gospodarstw i 4,5 tys. przedsiębiorstw, organizacji itp.).

Gorąca woda nie płynie w niektórych miejscach z kranów wcale, a zimna jest dostępna tylko w wyznaczonych godzinach - zaznacza serwis. Z każdym następnym etapem zmniejsza się liczba godzin, w których można korzystać z wody; od 7 września to tylko sześć godzin dziennie.

Zobacz także

Portal Krym Realii informuje, że mieszkańcy półwyspu w mediach społecznościowych udostępniają nagrania, na których widać, jak z kranów w ich mieszkaniach leci brudna woda. Skarżą się też, że woda nie jest dostarczana zgodnie z ustalonym grafikiem. Serwis informuje, że na ulicach rozstawiono kontenery z pitną wodą, często jednak są puste.

Władze Ukrainy odcinają dostęp do wody na Krymie

Stojący na czele rosyjskiego rządu na Krymie Jurij Gocaniuk ostrzegł, że możliwe jest, iż mieszkańcy będą musieli się mierzyć z problemami z dostawami wody do marca przyszłego roku i zaapelował do nich, by "byli gotowi" na taki scenariusz - pisze ukraińska redakcja Radia Swoboda.

Do 2014 roku - kiedy doszło do aneksji Krymu - znaczna część wody na półwysep była dostarczana z Dniepru przez nawadniający Kanał Północnokrymski. Ukraińskie media zaznaczają, że kanał zapewniał 85 proc. pitnej wody na półwyspie.

Obecnie w związku z niskim poziomem opadów w tym roku zasoby wodne w zbiornikach znajdujących się na Krymie są niewystarczające - pisze Ukraińska Prawda.

Zobacz także

Szef władz Krymu Siergiej Aksionow powiedział, że wobec osób odpowiedzialnych za zamknięcie kanału powinno być w Rosji wszczęte postępowanie karne. Decyzję tę ocenił jako "państwowy terroryzm i próbę doprowadzenia do wielkiej katastrofy humanitarnej w regionie".

Interfax-Ukraina przypomina, że jedna z komisji Rady przy Prezydencie Rosji ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka zaapelowała do ONZ o to, by zaingerowała w sprawie zagwarantowania mieszkańcom Krymu dostaw pitnej wody. Komisja oceniła, że wstrzymanie dostaw wody przez Kanał Północnokrymski jest "nielegalnym, nieludzkim i umotywowanym politycznie" działaniem.

Zobacz także

We wtorek MSZ w Kijowie ponownie podkreśliło, że całkowicie wznowi dostawy wody na półwysep tylko po odzyskaniu pełnej kontroli nad nim. Według resortu "rosyjskiej okupacyjnej władzy na Krymie nie wystarcza wody do przyspieszenia rozwoju obiektów wojskowych i przedsiębiorstw sektora wojskowo-przemysłowego". Zaznaczono też, że zapotrzebowanie na wodę wzrasta na tle "kolonizacji półwyspu - znacznego wzrostu liczby mieszkańców w ramach celowej polityki zmiany demograficznej struktury Krymu". W ocenie ministerstwa "takie działania państwa okupanta są zbrodnią wojenną".

Zobacz także

Kijów podkreśla, że zgodnie z konwencją genewską o ochronie osób cywilnych podczas wojny obowiązek zagwarantowania mieszkańcom wody, tak jak jedzenia i leków, spoczywa na Rosji.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP