PiS obwieszcza sukces. Na czele KE ma stanąć… zwolenniczka LGBT z Niemiec

02.07.2019 23:01
PiS obwieszcza sukces. Na czele KE ma stanąć… zwolenniczka LGBT z Niemiec

Widzę dużą szansę na zbudowanie wspólnego mianownika i na spójność naszej polityki z potencjalną szefową KE Ursulą von der Leyen - mówił premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu szczytu UE, ogłaszając sukces Polski na arenie międzynarodowej. "Polska pokazała moc sprawczą" - pisze na Twitterze Ryszard Czarnecki. A przecież nie tak dawno własnie na linii von der Leyen - PiS doszło do ostrego spięcia.

Ursula von der Leyen, niemiecka minister obrony, została we wtorek kandydatką na szefową Komisji Europejskiej. Zdaniem Mateusza Morawieckiego, "byliśmy o krok, byliśmy o włos od wyboru kandydata radykalnego, kandydata ideologicznej lewicy". "Nie chcieliśmy takiego kandydata" – mówił premier. Jak dodał z dumą, „nasze cele na szczycie Unii Europejskiej zostały osiągnięte”.

Pokazaliśmy, że potrzebujemy kandydatów, którzy mają w sobie potencjał łączenia Europy, że potrzebujemy kandydatów, którzy nie antagonizują Europy, którzy nie obrażają państw członkowskich UE, którzy rozumieją różnice pomiędzy państwami europejskimi, bo to jedynie może doprowadzić do wypracowania wspólnych polityk w ramach UE, i dlatego właśnie sprzeciwialiśmy się kandydaturze, która była dla nas nieakceptowalna, kandydaturze Fransa Timmermansa, który nie był kandydatem łączącym Europę

Mówił Mateusz Morawiecki

Zobacz także

Ursula von der Leyen - zwolenniczka LGBT i obrończyni... polskiej demokracji

PiS ogłasza więc dumnie, że kandydatura niemieckiej minister to sukces Polski na arenie międzynarodowej. „Timmermans out! Polska pokazała moc sprawczą. Wniosek: nikt, kto podnosi rękę na naszą Ojczyznę nie zrobi kariery międzynarodowej!” – napisał na Twitterze europoseł Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Czarnecki

W kontekście najnowszego sukcesu PiS najciekawsze wydaje się jednak, że to właśnie popieraną dziś przez partię Jarosława Kaczyńskiego Ursulę von der Leyen nie tak dawno politycy PiS sami mocno krytykowali - a ona ich. 

„Ona ingeruje w wewnętrzne sprawy Polski” – mówił Ryszard Czarnecki w 2017 roku, gdy szefowa niemieckiego resortu otwarcie wyraziła poparcie dla protestów w obronie niezależności sądów. "Trzeba wspierać demokratyczne ruchy młodzieży myślące inaczej niż ich rządy" – mówiła w głośnym wywiadzie dla ZDF, dodając, że jej „dzieci studiowały w Polsce właśnie wtedy, gdy władze objął nowy rząd”.

Zdrowy, demokratyczny opór młodego pokolenia w Polsce trzeba wspierać. Naszym zadaniem jest też utrzymywanie dyskursu, spieranie się z Polską, z Węgrami

komentowała w 2017 roku

Przypomnijmy, że po fali krytyki ze strony obozu rządzącego niemieckie ministerstwo tłumaczyło, że słowa Ursuli von der Leyen zostały źle przetłumaczone i wyrwane z kontekstu.

Ale kandydatka na szefową KE to też m.in. polityk sprzyjająca społeczności LGBT i popierająca prawo par homoseksualnych do adopcji dzieci. To między innymi tę kwestię poruszają internauci, odpowiadając na euforię PiS w związku z kandydaturą von der Leyen do KE. "Ta pani to Niemka jakby co" – dodają.

Zobacz także

RadioZET.pl