Zamknij

Ważna decyzja Europarlamentu. Chodzi o mechanizm pieniądze za praworządność

10.03.2022 09:32

Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą do szybkiego uruchomienia mechanizmu warunkowości w budżecie UE. W środę PE odrzucił poprawkę deputowanych EKR (w tym europosłów PiS) wzywającą do niestosowania mechanizmu warunkowości.

PE wezwał na przyjęcia mechanizmu warunkowości
fot. AP/Associated Press/East News

Parlament Europejski zdecydował ws. mechanizmu pieniądze za praworządność. Eurodeputowani poparli mechanizm warunkowości, który zakłada zamrażanie funduszy unijnych dla krajów, które zdaniem Komisji Europejskiej łamią praworządność. Tak jest m.in. w przypadku Polski.

W środę wieczorem odbyło się ostateczne głosowanie nad rezolucją w sprawie tzw. mechanizmu warunkowości w budżecie UE i skutkach orzeczenia TSUE. Wyniki głosowania zostały opublikowane w czwartek rano. Autorzy projektu – grupy EPL, S&D, Odnowić Europę, Zieloni i Lewica - wzywają w rezolucji KE do szybkiego uruchomienia tego mechanizmu.

PE zdecydował ws. mechanizmu pieniądze za praworządność

Europosłowie informują w rezolucji, że nadszedł najwyższy czas, aby Komisja wypełniła swoje obowiązki strażnika traktatów i natychmiast zareagowała na "trwające poważne naruszenia zasad praworządności w niektórych państwach członkowskich, które stanowią poważne zagrożenie dla finansów Unii, […] sprawiedliwej, legalnej i bezstronnej dystrybucji funduszy UE". Ponadto chcą, aby mechanizm dotyczył zarówno budżetu UE, jak i Funduszu Odbudowy.

Wyniki głosowania skomentował europoseł Bogdan Rzońca (PiS), który jest członkiem komisji budżetowej PE i był autorem poprawek do rezolucji. "To ciąg dalszy obłudy, bo rezolucję przygotowali europosłowie m.in. Europejskiej Partii Ludowej, której liderem w UE jest Donald Tusk. Ponadto wcześniej EKR złożył poprawkę, tak żeby szybko wypłacić Polsce zaległe środki z instrumentu odbudowy. Polscy europosłowie z PO i SLD nie poparli poprawki PiS i EKR, dzięki której Komisja Europejska mogłaby wysłać do Polski pomoc finansową. Czyli nie chcieli, żeby pieniądze trafiły do samorządowców i przedsiębiorców, którzy teraz pomagają uchodźcom z Ukrainy" – powiedział europoseł. 

"PiS musi przywrócić demokrację w Polsce"

Europoseł Robert Biedroń (Lewica) wskazuje, że poparcie dla rezolucji w PE "było bardzo mocne". - PiS musi iść po rozum do głowy i zlikwidować Izbę Dyscyplinarną, wykonać wyrok TSUE i przywrócić trójpodział władz oraz demokrację w Polsce. Nie rozumiem, dlaczego Polki i Polacy mają płacić cenę za upartość PiS, szczególnie w tej trudnej sytuacji, w jakiej dzisiaj jesteśmy. PiS powinien skończyć z tą swoją upartością. Dostał kolejny sygnał z UE, która bardzo pomaga dzisiaj Polsce i wspiera Polskę, będąc solidarną jeśli chodzi o to, co się dzieje na Ukrainie. To kolejny sygnał, że nie czas na politykę, nie czas na spory, ale czas na to, aby wrócić na drogę praworządności, respektować prawa człowieka i budować wspólnotę razem z innymi krajami – powiedział Biedroń PAP.

Europoseł Andrzej Halicki (PO) deklarował wcześniej, że europosłowie PO wstrzymają się od głosu. - Mieliśmy spotkanie delegacji i ustaliliśmy, że to jest czas wojny i to nie jest moment na takie rezolucje. Po drugie, rezolucja ma charakter opinii, ale nie odnosi się do wytycznych, które zostały przyjęte przez KE w zeszłym tygodniu w środę. One są bardzo konkretne. Intencją liderów było - i o tym rozmawialiśmy na spotkaniu grupy - że będziemy odnosić się do wytycznych, a nie do sytuacji z przeszłości. Uważamy, że także z merytorycznego punktu widzenia ta rezolucja nie powinna mieć miejsca - wyjaśnił w rozmowie z PAP.

RadioZET.pl/PAP