Zamknij

Wiceszef KE ostrzega Polskę przed wetem: Nie można zasłaniać się demokracją

09.12.2020 09:02
Frans Timmermans
fot. AFP Pool/Associated Press/East News

- Nikt nie zmuszał Polski i Węgier, by podpisały i ratyfikowały traktat europejski – ostrzega przed unijnym szczytem Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” unijny komisarz napomina PiS i Fidesz, partie rządzące Polską i Węgrami, które nie ustępują przy wecie budżetu UE.

Polska i Węgry twardo obstają przy zawetowaniu unijnego budżetu na lata 2021-2027 i specjalnego funduszu na czas odbudowy po pandemii koronawirusa. Rząd w Warszawie nie godzi się na powiązanie środków unijnych z mechanizmem przestrzegania praworządności. Unijny szczyt w tej sprawie rozpoczynie się w czwartek.

Suchej nitki na intencjach Warszawy i Budapesztu nie zostawia wiceszef Komisji Europejskiej, Frans Timmermans. - Nikt nie zmuszał Polski i Węgier, by podpisały i ratyfikowały traktat europejski. Teraz muszą go przestrzegać – powiedział "Gazecie Wyborczej" wicekomisarz KE.

Wiceszef KE: Nie Unia decyduje, czym skończy się łamanie praworządności  

Zdaniem holenderskiego polityka, mechanizm praworządności wypracowany w UE jest „dobry”, gdyż bierze pod uwagę wszystkie punkty widzenia. - Ustępstwo w sprawie praworządności oznaczałoby porzucenie wspólnych wartości Unii Europejskiej. Unia opiera się na trzech filarach: demokracji, respektowaniu praw człowieka i właśnie praworządności. Jeśli usunie się jeden z nich, Unia się zawali. Nie można się zasłaniać demokracją i mówić, że skoro wygraliśmy wybory, to wolno nam zlikwidować niezależne sądy czy wolne media. To nie Unia zadecyduje, czym skończy się łamanie praworządności w Polsce i na Węgrzech – stwierdził wprost Timmermans.

Zobacz także

Zapytany o dalszy rozwój sytuacji po wecie Polski i Węgier, odparł, że UE przygotowuje się na scenariusz z tzw. prowizorium budżetowym. - Co miesiąc będzie można wydać tylko jedną dwunastą zeszłorocznego budżetu. Przyniesie to bardzo negatywne konsekwencje, nie tylko dla Zielonego Ładu, ale także istniejących programów. Musielibyśmy szukać wówczas alternatywy dla Funduszu Odbudowy, która dotyczyłaby już tylko 25 członków (UE). Mam jeszcze nadzieję, że uda się tego uniknąć. Unia Europejska powinna działać jako jedność - powiedział.

Zobacz także

Dla mnie liczy się jednak to, co mówią ludzie. A z badań opinii publicznej wynika, że i w Polsce, i na Węgrzech poparcie dla członkostwa w UE jest ogromne. Ludzi, którzy widzą korzyści z członkostwa w Unii, jest o wiele więcej niż polityków, którym się marzy, że gdy tylko wyjdą z UE, to będą mogli robić, co im się żywnie podoba - zaznaczył.

RadioZET.pl/wyborcza.pl